RSS
niedziela, 16 stycznia 2011

Usłyszałam kiedyś bardzo trafną opinię dlaczego zimowe wyprzedaże są kiepskie... Otóż wchodzisz do sklepu, gdzie kłębią się te szaro-burości i widzisz kolekcję wiosenną. I ona jest kilka długości ciekawsza!
Tym niemniej jednak, korzystając z tego, że Junior okazał się być osobnikiem nad wyraz bezproblemowym wyrwałam się na 45 minutowe zakupy do okolicznego malla.

Zaczęłam od Reserved: dwie bluzki w pasy (biała w ciemne i granatowa w białe)- będą idealne pod żakiety. Btw. wydłubałam je dzięki mojej mamuśce, która kupiła sobie takie same parę dni temu.
Potem było Orsay, gdzie były super żakiety w groszki, ale jako, że chwilowo nie potrzebuję, a to już wiosenna kolekcja była, to nie kupiłam.
Potem Etam, gdzie zaopatrzyłam się w spodnie od piżamy w matrioszki, idealne dla kobiety w połogu ;), fikuśne majtki i wyczesaną kosmetyczkę w groszki.
I zakończyłam na Camieu gdzie były bluzki podobne do tych jakie nosiłam całą ciążę (więc oczywiście ich nie kupiłam).



A potem nastąpiła zmiana warty z Carlosem, który w międzyczasie przejrzał stronę Zary i znalazł spodnie swoich marzeń... :))
18:03, fanta-girl
Link Komentarze (1) »