RSS
piątek, 14 lutego 2014

Z dzieciństwa pamiętam domową bluzę mojej mamy. Była jasno różowa z małą kieszonką na suwak na lewej piersi. To było coś co nakładała jak wracała z pracy i był to jak się domyślacie jej najpiękniejszy w moich oczach strój. Bluza była zrobiona z miękkiej, trochę puchatej tkaniny, o której można śmiało było powiedzieć, że nie powstała w PRL-u. 

Moim zimowo-wczesno wiosennym strojem są szerokie rozpinane sweterki. One się zmieniają, ale zdecydowanie trudno mnie zobaczyć bez nich. Co ważne: sweterki są jak pikowana rosyjska kufajka! Zmienia się kombinacja pod spodem, ale wierzchnia górazostaje... Rok temu miałam taki w szerokie różowo-fioletowe pasy (brzmi absurdalnie, ale wyglądał dobrze), a w tym roku to neutralny jasny z kieszonkami. Wstaję, ubieram się i narzucam sweterek (na wszystko). Noszę i do spódnic, i do spodni, i do bluzek czy koszul. Tegoroczny dostałam od Mikołaja i pierwotnie miał być taki elegantszy, ale tak mi w nim dobrze, że jak raz wciągnęłam, to co dzień rano o nim pamiętam...

Sztruksy, koszulka w pasy (sztuk ich mam wiele ;) i bohater zimy: sweterek!

  • Moje szare sztruksy -Tatuum
  • Top w pasy - Zara
  • Kremowy sweterek- Zara
  • Pasiasty sweterek Lilly- Gap
  • Rajstopy w grochy - F&F
  • Ludowa spódnica - 5-10-15
  • Sweter w gwiazdę Lucy- H&M
  • Różowe ocieplane spodnie - H&M
  • Pasiaste spodnie Kobe są po siostrach - F&F
  • Granatowy golf - Tape a l'oeil (btw. to mój nowy ulubiony sklep z odzieżą dla chłopców ;)
13:14, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »