RSS
poniedziałek, 16 lutego 2015

??? Czekoladki i bielizna!!! A jeśli nie ma nikogo do kupienia? To tym bardziej kupujemy same ;) Czekoladki odpuszczamy, aby same nie pozostać, a jeśli chodzi o bieliznę to tak lepiej kupić ją samodzielnie. Tak jak z rajstopami, bo mężczyźni nie są w stanie tego zrozumieć. Że potrzebne są i jasne i ciemne, i sztywniejsze i miększe i nawet rozmiar nie jest jeden, bo przecież każda marka mierzy inaczej, nie mówiąc już o tym, że nasze ciała też się w różnych porach życia, roku i miesiąca zmieniają. Mi na tę lutową okazję doszły dwa. Jeden to fason Passionaty, który już mam, ale w innym kolorze (miałam turkus, a doszedł ruby pink). Zakup nie do końca planowany, ale znalazłam w dziale mega-clearance przeceniony o 70%. I to na dodatek w rozmiarze o jeden większy, jaki jest mi akurat potrzebny pod koniec każdego cyklu, kiedy w nic się nie mieszczę. A drugi to Freya z szerokim pasem z tyłu. Polowałam na takie poszerzane staniki, bo trochę się garbię, a ten to właściwie gorset i ten tak mnie trzyma (będąc jednocześnie bardzo wygodnym), że jestem prosta!

 

Na fali wyprzedażowego szaleństwa doszedł też amarantowy kostium kąpielowy, który jest fantastyczny! Huit Retro Riviera :DD

12:11, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »