RSS
poniedziałek, 03 grudnia 2012

Dawno, dawno temu oglądałam program o zakupach robionych z domu. To było zrobione przez amerykańską telewizję i na widelec wzięto jedną rodzinę. Ojciec i mąż kupował przez telewizję i przedstawił zalety takiej metody, dzieci kupowały przez net, a jako, że metoda wtedy dopiero ruszała, jako argument podały NOWOCZESNOŚĆ, a matka opowiedziała o kupowaniu przez domy wysyłkowe. Btw. użyła argumentu, który do mnie przemówił, że lubi zrobić coś sobie w SPOKOJU :) To dobry argument! Do galerii handlowych chodzę rzadko (sądzę, że średnia roczna to raz na miesiąc), a wyprzedaże mnie irytują, bo nigdy nie ma mojego rozmiaru. Lubię natomiast zakupy przez Internet. Miałam fazę na sklepy amerykańskie (ale wejście do Unii to ukróciło), potem było allegro, potem sklepy brytyjskie, miałam okres fascynacji amazonem, no a ostatnie pół roku to mój ogromny zachwyt netem azjatyckim...

Marzycielsko przymierzam się właśnie do kupni sukienki. Są całe portale, gdzie szyją suknie celebrytów. Masz Oscarową galę, albo festiwal w Cannes, patrzysz na te cudne kreacje i zastanawiasz ile to mogło kosztować... No cóż, może kosztować tyle co Zara Basic. I może być w dowolnym kolorze... Nic Wam na razie linkować nie będę, bo na razie nic nie sprawdziłam. Musimy trochę z Carlosem odbić, zresztą suknie i tak są na lato. Ale już tak nastrojowo przeglądam i wybieram co tu wziąć ;)) Na pewno, żadnej lejącej się w stylu emporio i na pewno nic z gołymi kolanami (bo moich nie lubię)... Może więc taką jak miała Kim Kardashian, tylko, że w granacie?? Albo klasyczną szyfonową z mnóstwem falbanek i gołymi ramionami (w kolorze np. melonowy róż?)? Taką jaką miała Gossip Girl? :)

14:46, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »