RSS
poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wyszło tak, że na początku grudnia znaleźliśmy się całą rodziną w Krakowie, a na dodatek były z nami dziadki. I wyszło też tak, że hotel w którym mieszkaliśmy był tuż obok Galerii Krakowskiej... W takich właśnie okolicznościach niepowtarzalnej przyrody wymknęłam się z mamuśką na wieczorne zakupy. Cel: kupić słynny płaszczyk, który tym razem przerobiłam na zimową kurtkę. :)

Gdy stawiłam się do pokoju Carlos zadysponował:

  • Przymierz.

Tak też zrobiłam i usłyszałam:

  • Jest taka sama jak poprzednia.
  • No nie. Jest zupełnie inna. Tamta była srebrna, ta jest kremowa. Poza tym są tylko takie. Czy to wejdziesz do Orsay, Zary, Katriny czy Max Mary. Poza tym nie ma kaptura. A ja nie lubię kapturów.

Podoba mi się :) Wzięłam rozmiar większy niż zwykle, bo chciałam by zmieścił się pod spód sweter. Wtedy miałam na sobie sweter i zakładałam, że pod zimowe okrycie sweter powinien się zmieścić. I dochodzę do wniosku, że jest ciut za duża :/ Ale czy istnieje rozmiar pomiędzy? Rozmiar 39? :))

Niżej dobrze tę zadużość widać ;) Głowę mam tak jakbym stała za taką tablicą gdzie się wstawia twarz :)

  • Kurtka - Orsay
  • Spodnie sztruksowe- Tatuum
  • Czapki i butów marka zaginęła w trakcie użytkowania :)

I jeszcze zoom na czapki dzieci. Pierwszy raz zamówiłam je rok temu, ale dla dwójki musiałam zamówić i w tym. Kobe dostał misia-pirata, a Lucy sowę. Wzory wybrali sami. Lilly ma ubiegłoroczną mysz :) Bardzo mi się te czapki podobają, mają polarowe podszewki i są cudownie kolorowe. Tym niemniej jednak nie będę linkować do strony osoby, która je robi, bo ma strasznie duże obsuwy czasowe. Właściwie to chyba należałoby latem zamawiać by na październik doszło :))

14:01, fanta-girl
Link Komentarze (2) »