RSS
czwartek, 28 grudnia 2017

Panny są już dość duże. Dużo rozumieją i można z nimi się dogadać... Więc w tym roku, ponieważ budżet jednak nie jest z gumy ;) umówiłam się z nimi na wyprzedaże ZAMIAST prezentów podchoinkowych. Tzn. coś tam dostały, ale nic z tych pełnych potrzeb listów do Mikołaja. Obie podrosły i garderoby autentycznie były puste. Starsza naprawdę nie miała ani jednej sukienki, a młodsza, ani jednej nie-odziedziczonej. Na listach były też "golfiki" oraz "miękkie, nieobciachowe spodnie". One podrosły i jest łatwiej. Lucy mieści się już w XXS i to daje dużo większe pole do popisu przy wyszukiwaniu fajnych rzeczy. Taka ołówkowa sukienka wygląda na niej super. Rękaw 3/4 jest trochę dłuższy, ale całość jest bardzo dobra.

Gdy soldi ruszyły to siadłam przed kompem i wszystko z tego co im się podobało zamówiłam. Głównie było to Mohito oraz takie mini zakupy w Zarze, ale te drugie to były zakupy dla młodego, który chciał czapkę i koszule. Z nim jest łatwiej, bo on ma sporo praktycznie nie noszonej odzieży po ciut starszym kuzynie, niemniej jednak ja lubię go w mocnych kolorach: granatach, grafitach czy wyraźnych czerwonych kratach, a w tych otrzymywanych zestawach takich barw jest akurat mało.

Dla mnie jest w tym roku niewiele. Rok temu utonęłam w tych zamówieniach (dla mnie), w tym roku wygrały dziewczyny. Wrzuciłam sobie do koszyka tylko jedną koszule. :)

 

Jaki był ten rok? Dobry! Doszło mi sporo odzieży letniej, przejściowej, jakieś spodnie i kilka koszul. Sporo kostiumów kąpielowych, z których jednego w ogóle nie zdążyłam założyć. Są nowe płaszczyki i trochę nowej bielizny. Tu zresztą ciekawostka, bo zamówiłam z ali majtki Victoria S i okazały się za małe, więc przejęła je Lucy i bardzo je lubi :) Przybyło sporo odzieży sportowej (spodni, koszulek, staników), buty do tańca (!) i kolejna para butów do biegania. Koniec końców nie kupiłam kaloszy, lecz wykopałam takie po exie i mogą być.

Zaczęłam malować brwi, robić kreskę na oczach i używać czerwonej szminki (dzięki pin-upowym spotkaniom). Wykopałam z szafy sporo wełnianych sukienek i chętnie je zakładam. Otwieram szafę i mam w co się ubrać :) Ubieram się i się sobie podobam :)

 

Co bym chciała w 2018?

Marzy mi się kilka koszulek nocnych. Te co mam są od LAT, a chciałoby mi się coś nowego. Podobają mi się błyszczące broszki z robalami. Fantazją irracjonalną są velvetowe sukienki. Taka ciemnozielona, albo granatowa?? Ani do kasyna się nie wybieram, ani na Sylwestra, ale podobają mi się strasznie. Może jakąś nową czapkę na kolejny sezon? Albo beret? Albo koronkową sukienkę? Dzieci mają kurtki na zimę i kilka sztuk odzieży letniej, kupionej rok temu na wyprzedażach, na zaś, czyli też są ubrane... O wiem, potrzebuję TEŻ nowe rajstopy! :)

13:08, fanta-girl
Link Komentarze (4) »
niedziela, 10 grudnia 2017

Ze dwie zimy temu kupiłam sobie krótką kurtkę do biegania. Delikatnie ocieplaną, od Chińczyka, za tradycyjne 14 $. I co miałam jakiś bieg, jakiś trening, to ją nakładałam. Zostawiałam ją w depozycie, albo w szatni i chociaż koloru była zupełnie nie mojego, to taki fluo-zielony wydawał mi się bardzo sportowy :)

No i tydzień miałam kolejny bieg i znowu ją założyłam. A potem nalewałam benzynę do auta i polałam sobie rękawek. Niewiele myśląc wrzuciłam ją do pralki... I to był jej koniec. Całe to ocieplenie pozbijało się w kupki i po prostu się ZEPSUŁA... Trudno, będzie kolejna. Może tym razem żółta? Zamówię jakoś po Nowym Roku to może na koniec lutego dotrze :)

Archiwizacyjnie ostatnie z nią ujęcia :) Dobrze mieć coś w takim energetycznym kolorze, bo od razu Cię widać! Miałam do niej komin i miodową czapkę (chociaż na bieg mikołajkowy nałożyliśmy czapki mikołajowe), ale do żółtej następczyni taki zestaw kolorów też będzie pasować!

Wyżej łapię aparatem wbiegające na metę dzieciaki! Niżej pilnuję ich kurtek chwilę przed startem.

Tu czekam na oddanie rzeczy do depozytu (na wysokości białego namiotu)

A tu w bonusie macie biegnące maluchy (idące na start i finiszujące):

A ta będzie kolejna: :)

<>><<>

  • Może pojedziemy kupić mi nową zimową kurtkę? Przydała by mi się nowa.
  • Okej. Ja bardzo chętnie.
  • A potem zabrałbym Cię do tej indyjskiej knajpy.
  • Super.
  • Jak myślisz, ile taka kurtka kosztuje?
  • Nie wiem, ale na pewno jesteś na tyle niewymiarowy, że spokojnie możemy zaczekać do wyprzedaży. Wybierzemy tylko coś i będziemy trzymać 27-go rękę na pulsie. Można zamówić przez Internet. To może być nawet połowę taniej.
  • Nie będę czekał. Jak mi się coś spodoba, to kupię.
  • Ja się troszczę o nasz fundusz wakacyjny...
  • O co?
  • O nasz fundusz wakacyjny. Nic mi do Twoich finansów, ale wakacje mnie dotyczą :)
  • A jak Ci idzie oszczędzanie?
  • Nie idzie mi. To moja słaba strona :)
15:55, fanta-girl
Link Komentarze (2) »