RSS
czwartek, 07 kwietnia 2016

Wiele lat siłowałam się z Karlosem, że uprawiania sportu nie należy zaczynać od kompletowania garderoby... Tym bardziej, że na kompletowaniu się na ogół kończyło ;) Ale trochę racji miał. Po roku chodzenia na siłownię i patrzenia na swoje odbicie zapragnęłam coś nowego. Instruktorki fitnessu na każde zajęcia przychodzą w czymś nowym, a ja w kółko w tym samym... I chociaż zawsze uważałam, że same chęci wystarczą, to nowy strój jednak się przydaje, podobnie jak sportowe apki na komórki.

  • Szare spodnie - Decathlon
  • Różowa podkoszulka, której nie widać też ;)
  • Niebieska bluza do biegania- Biedronka
  • Buty -Lidl
  • Komin w kratę jest Lilly- Besta Plus

Pokażę Wam też moje kostiumy kąpielowe. I to kolejna pochwała sklepów z Azji. Większość strojów ze klasycznych sklepów sportowych jest dla osób z nienaganną sylwetką. Bez usztywnianych miseczek, spłaszczające i odsłaniające za dużo oraz NIE w tych miejscach co powinny. Kostiumy idealne można kupić w sklepach z bielizną, ale kosztują fortunę. A u Chińczyków ceny są jednak przystępne. Czerwony kostium miałam od września, teraz wymieniłam na granatowy z suwakiem po środku, a po wakacjach przymierzam się do tego biało-czarnego! W obu pierwszych wyglądam super. Wszystkie mają usztywniane miseczki, nie rozciągają się w wodzie i ściągają nieco mocniej w talii. I mówię Wam, że jak wychodzę w nich na basen, otoczona TRÓJKĄ dzieci to czuję się zgrabna :)

<><>

Na deser mój wspaniały Liliowy fotograf, też na sportowo, bo z MEDALAMI! :)

12:34, fanta-girl
Link Komentarze (1) »