RSS
sobota, 14 maja 2011

Słuchałam ostatnio niezłej audycji. O tym, że kobiety nie kochają swojego ciała. Zakładają byle co i nigdy nie są zadowolone ze swojego wyglądu. Że warto przypomnieć sobie jak było kiedyś: że sukienkę i wogóle stroje szyto dla kobiety, a nie kobietę szyto pod sukienkę. Prawda jakie ładne? Mierzymy w przebieralniach kolejne stroje i myślimy: nie wchodzę w nią, wyglądam grubo, nie nadaje się. A powinnno się podejść do tematu od drugiej strony: która z tych sukienek godnie będzie się na MNIE prezentować?

Dalej rozmawiali o bieliźnie. O tym, że na starych portretach widać jak bardzo ważny był biust. Ich właścicielki były wyprostowane, okrągły dekolt okalały koronki i kobiety przypominały wielkie prezenty. Smakowite babeczki...

 

Ostatni raz kupowałam bieliznę prawie dwa lata temu. No może nieco ponad półtora roku temu. Jak na maniaczkę bielizny to długo. I nadszedł czas bym coś zamówiła :) Weszłam na brytyjski listek i padło na Elly Macpherson. Jej staniki w stylu vintage podobały mi się od dawna. Recenzja? Jest super. Naprawdę wygodny, świetnie kształujący i niebanalny. Zgodnie z uwagami posiadaczek wzięłam rozmiar ciut większy, bo numeracja jest lekko zaniżona. Zdjęcia na sobie Wam nie wkleję, ale katalogowe proszę bardzo: :))

20:14, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »