RSS
środa, 13 maja 2015

Głosiłam na prawo i na lewo. I dodawałam:

  • Znaczy nie dokładnie tę, bo nie noszę używanych ubrań, ale od tego samego projektanta!
  • Widać, że z Chin, bo jak podnosisz ręce do góry to widać Ci majtki - zgryźliwie zripostował mój bro, ale uznajmy, że się czepiał jak to on:)

 Jedna znajoma powiedziała mi natomiast:

  • Ty to  jesteś milionerka...

No, baa :)))

Złe miałam buty do niej. Zdecydowanie lepsze były by jakieś na obcasie, ale jak rano zaczęłam szukać to nie znalazłam, a miałam biegania przy dzieciach pełno, więc w sumie dobrze, że byłam stabilna. Buty na obcasie miała natomiast Lucy. Takim obcasie, który nazywam "komunijny", czyli 2, 5 cm klocku. Ja też takie miałam, te wiele wiele lat temu i chociaż trend jest teraz taki, że mamy kupowały buty na płaskim obcasie, by jeszcze się przydały tego lata, ja chciałam i pozwoliłam jej kupić  takie JEDNORAZOWE.

Mam taką jeszcze około-komunijną refleksję, że lubię uroczystości rodzinne związane w kościołem.  Śluby, chrzciny czy komunie. Panuje wtedy taki specyficzny rodzaj stylu i lansu. Wszyscy są piękni i zrobieni. Słyszałam pod kościołem jak jeden gość zawołał do drugiego: Co Ty nas nie zauważyłeś? Nie jesteśmy wystarczająco ładnie ubrani? A byli ubrani dobrze, więc była to swojego rodzaju męska kokieteria:)

I ja we wspomnianej sukni, wraz z maluchami + boska Lucy.

  • Sukienka wzorowana na Ellie Saab - Aliexpress
  • Torebka - Simple (kupiłam rok temu i się gryzłam, że nie mam do czego założyć, a proszę okazja zawsze się znajdzie :)
  • Żółty płaszczyk - ZARA
  • Korale- Promod
  • Lilly ma bolerko komunijne starszej siostry, a starsza siostra ma zunifikowaną sukienkę z innymi dziewczynkami.

14:44, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »