RSS
wtorek, 21 czerwca 2016

Wymieniłam sobie rozrząd w aucie. Jestem mistrzem negocjacji, ale cena i tak mnie zgniotła. Najbliższy bankomat był za przystankiem autobusowym. Ruszyłyśmy (razem ze mną po odbiór auta wybrała się Lucy, która chciała zobaczyć warsztat- szczęśliwe potrzeby dzieciństwa).

Przeszłyśmy jezdnię, minęłyśmy jakiś skład palet i tak na skróty przez łąki i zagajnik ściełyśmy do celu. Na rozwalonym przystanku siedziała ekipa wiekiem doświadczonych. Puszki puste i butelki pod nogami, pełne w siateczce obok. I gadają.
Pełna obaw zbliżam się z dzieckiem...

Przechodzimy i słyszę:

  •   A tak to wszyscy to parówy. Mój szwagier to parówa, brat to parówa...

Ufff... :) Wypłaciłam i wracamy. Rozmowa toczy się dalej:

  • Dobry jest Kapustka. Po prostu ma talent.

:)
Jak to futbol jednak pozytywnie wpływa na ludzi! :)

 

Ale zabolała ta naprawa, więc w gruzy legł i plan zakupów do domu na czerwiec i plan polowań na wyprzedażach... :( Mogę się Wam za to pochwalić dwiema, a właściwie trzema broszkami. Robi je babka z Krakowa, która sprzedaje je pod logo BABA DESIGN. Z modeli sexi-plexi już się wycofuje (ma przepiękne pierścionki: metal z kauczkukiem albo żywicą), więc jak to zobaczyłam na pewnych dizajnerskich targach to chwyciłam co było :) Czyli broszkę (albo kolczyk) z bykiem, oraz dwie literki ALFABETU. Takie, które tworzą napis BO! :) Lubię dużą biżuterię i absolutnie nic takiego nie miałam! :)



19:36, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »