RSS
niedziela, 03 lipca 2011

W okresie kiedy kupowałam bez mierzenia, kupiłam sobie w Reserved dwie bluzki. Prawie pół roku później przymierzyłam je po raz pierwszy... I jakoś kiepsko leżały :/ Wyłaziły ramiączka z przodu, a nadmiar materiału przy dekolcie się rolował... I wtedy przypomniała mi się Zuza! :)

Z Zuzą z 8 lat temu chodziłam na kurs językowy. Zawsze miała w swoim "outficie" coś niezwykłego. A to apaszkę zawiązaną na ręce, a to jakąś naszywkę lub chociaż odlotowy zeszyt. Przyszło lato i po zajęciach siedzieliśmy jeszcze chwilę na ławkach w okolicznym parku. Siedzimy, siedzimy i Zuza macha nogami. Buty zdjęte, a ja zahipnotyzowana patrzę na jej skarpetki. Wyznałam jej to:

  • Zuza, jaki masz czaderski wzorek na tych skarpetkach!
  • Aaaaa.... Wiesz, one są założone na lewą stronę. Bo prawa mi się nie podobała.

No właśnie! Jakie proste i logiczne! Metoda przypomina się raz na jakiś czas i nie jeden ciuch już uratowała. Bluzki z Reserved też. Nałożone tyłu na przód mają fajny łódeczkowy dekolt i ładnie zakryte ramiona.

Btw. pamiętacie moją granatową bluzkę z New Look, sprzed dwóch wpisów? Też jest założona tyłu na przód. Z tyłu jest/był/  płócienny karczek, dzięki czemu dekolt leży równo i nie robi się taki "worek".

A oto i dzisiejsza bluzka. Z dekoltem, który ja nazywam Dekoltem Jacqueline Kennedy. Na plecach wisi rosnący lawinowo Kobe :D

Pyta mnie pięcioletnia Lucy:

  • Kupiłaś sobie trzy kombinezony?
  • Tak.
  • Wszystkie sobie?
  • Tak.
  • A dla nas?
  • :) Wam nic tym razem nie kupiłam. Kolejnym razem kupię coś dla Ciebie :) Choć coś Ci pokażę.
  • Co?
  • To jest taka strona, taki pamiętnik, gdzie wklejam to jak wyglądam. To  jak wyglądamy. Widzisz?
  • Tak.
  • Za parę lat Ty będziesz sama wklejać tu zdjęcia. Może za trzy? Może za dwa?
  • Ale ja nie umiem robić zdjęć!
  • To się nauczysz.
  • A dlaczego tu są dwie marchewki?
  • To są papryczki.
  • Nie. To są marchewki :))
19:33, fanta-girl
Link Komentarze (2) »