RSS
sobota, 27 sierpnia 2011

Ślub brata to ważne wydarzenie. Nawet jeśli nie robi tego pierwszy raz, zdecydowanie warto je odnotować. Tym bardziej, że przypadła mi rola świadkowej...

Moda weselna rządzi się odwiecznymi zasadami. Nie chodzi oczywiście o suknię panny Młodej, bo tu trendów i mód jest co niemiara, ale o outfity weselnych gości. Tradycyjnie biel jest jest już zarezerwowana, więc dominują róże, fiolety, a wśród mężczyzn szarości, granaty i te nieznośne butelkowe zielenie. Można zawsze spotkać małą czarną (wersja damska) i welurową kamizelkę (wersja męska) :))

Jako, że ślub był nad morzem było trochę granatów (Carlos kupił sobie wypasione granatowe mokasyny Pirelli) i mimo wszystko bieli. Ja byłam różowa. Właśnie sobie uświadomiłam, że ja na weselach ląduję na ogół w różu... Jakby nie było tym razem dodatki były szare, a torebkę trzymała mi mama, bo była za duża i nie pasowała :) Dla dziewczyn była to doskonała okazja by ubrać je w  identyczne sukienki.

  • Różowa sukienka - Cotton Club
  • Szare buty  pożyczone od mamuśki- Venezia
  • Szare perły - Apart
  • Białe sukienki z granatowymi kokardami (dziewczyny) - Cocodrillo
  • Bransoletkę ze świeżą różą dostałam od świadka :)))

Zoom na buty. Te sexi japonki (Gap) to oczywiście nóżki Lilly Rose.

Do pełni dokumentacji Państwo Młodzi. Kremowa sukienka Panny Młodej to autorska praca poznańskich projektantek Bizuu.

Sto lat, sto lat! :))

00:59, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Ostatnio moja mama patrząc na mojego brata powiedziała:

  • Jakie Ty masz shaolinki, Marcinku!
  • To nie shaolinki, mamusiu, ale espadryle!

I niechętnie ;) ale muszę bratu przyznać rację. Buty na sznurkowej plecionce to espadryle. Wynalazek hiszpańskiej rodziny tak udany, że wyposażano w nie nawet wojsko podczas wojny domowej. Lecz pewnie by takim niszowym produktem pozostały gdyby nie gwiazdy Hollywood i Yves Saint Laurent.

Ci pierwsi zaczęli je nosić w latach '30 jako symbol letniego stylu życia, lecz do świata mody weszły w latach '60 gdy YSL zadał pytanie jednemu z producentów obuwia: czy można je wykonać w wersji na obcasie...

Od tego czasu w modzie są na stałe. Są sezony kiedy znikają, ale szybko wypływają ponownie. Czasem zresztą nie jako buty na sznurku, a jako pochodna, czyli buty na różnego rodzaju plecionkach. Od shaolinek odróżnić je łatwo. Cichobiegi, jaki nosił np. Bruce Lee (dlatego też nazywają je bruskami) to były buty na cieniutkiej (4mm) kauczukowej podeszwie. Idealnie zginalne by łatwiej nimi poruszyć podczas walki.

 

Moje pierwsze espadryle miałam chyba w końcówce '80-tych, ale zdaje się, że to była tylko jedna para. Dzisiejsze, dostępne w naszych sklepach to taka hybryda hiszpańsko-chińska. Może i na hiszpańskim sznurku, ale za to Made in China. Moje, kupione rok temu w Auchan, kosztowały kwotę JEDNOCYFROWĄ. Rozwalają mnie zawsze buty w takich cenach. Coś tańsze niż mięso na obiad i nie wiele droższe niż ser szopski. Pierwotnie zresztą myślałam o tym by kupić kilka par i farbkami do tkanin oraz koralikami je ozdobić. Ale na jednej parze, jak to u mnie się skończyło. Są wygodne, aczkolwiek strasznie w nich ciepło. Chociaż być może to efekt trzymiesięcznego łażenia w japonkach?



Tym razem poszły w parze z sukienką w bambusowe listki. Czerwoną bransoletką i białym sweterkiem.

  • Buty- Auchan
  • Zielona sukienka- Cotton Club
  • Sweterek- Banana Republic
  • Bransoletka - Reserved

A wino? Wino to moje ulubione zielone wino :) Czyli lekko musujące, portugalskie Vino Verde :))

11:23, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
piątek, 19 sierpnia 2011

Zawsze marzyłam o trzech córkach... Teraz bym już co prawda Kobego nie wymieniła (ZA NIC! :) ale żeńskie rodziny cały czas robią na mnie duże wrażenie. Poznałam na tych wakacjach parę, którą los obdarzył trzema dziewczynkami. Jak towarzystwo wyturlało się z załodowanego po sufit ogromnego vana odkryłam, że wszystkie kobiety są ubrane tak samo! W identyczne granatowe sukienki :) Czy wiecie, że wszyscy na nie patrzyli?! Czy to z powodu magii uniformów? Czy to działa jak żeńska wersja za mundurem panny sznurem??

Unifikacja zawsze jest efektowna. Jest taka maniera ludzi pływających na jednej łodzi, że do portu schodzą ubrani w identyczne koszulki. Np. różowe polo z naszywką z nazwą łodzi. Albo identyczne bluzki białe w czarne łaty (idealny strój na Dalmację)

Naszą wersją na snobów w Adriatyckim porcie były kombinezony. x3! :) Bo dziś kombinezon nr 3 ;)

  • Mój - Promod
  • Dziewczyn - Kappahl

Btw. moje buty to Inblue. Zużywam ok 3 par japonek latem i to jest tegoroczny Nr 1. Pływały, chodziły, prażyły się zasolone w słońcu i wyglądają tak samo jak w dniu zakupu!


17:33, fanta-girl
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 01 sierpnia 2011

Nie ma lepszych wakacji latem niż te spędzone w Polsce. Pod warunkiem, że lato jest słoneczne. Czerwiec i lipiec bywają u nas tak ciepłe, że nie ma sensu gnać pół Europy, by tracić siły przy 40 stopniowych upałach. 25-29 stopni, słońce, ciepłe wody jezior i rzek i niepowtarzalne krajobrazy. Za to po sezonie, gdy tłumy i kolejki się przetoczą można się wybrać na zwiedzanie muzeów Europy...

Jechaliśmy z Carlosem na rowerach. Piękny mamy kraj... Z każdym kilometrem narastały we mnie patriotyczne uczucia ;)) Nagle... Wyrosło obok nas pole kukurydzy!

  • Zrób mi tu zdjęcie!
  • Gdzie?!
  • W tym polu kukurydzy!
  • Po co?
  • Będę mieć na szafę mój krótki kombinezon!
  • Ale gdzie Ty chcesz stanąć?
  • No tu! Rób.
  • Zrobiłem.

A potem powspominaliśmy "Dzieci kukurydzy". Naprawdę straszny horror, który przeżywaliśmy w wieku nasto. Może nawet bardziej niż Freddiego Krugera? ;)

Drugi z tegorocznych kombinezonów:

Po powrocie. Ja coś robię. Carlos przed laptopem wisi na stronie Apartu.  Popija litewskie piwo i woła:

  • Co to są te charmsy?!
  • To takie bransoletki. Łańcuszki do których przypina się zawieszki.
  • A beansy?
  • To takie rzemyki, na które się nawleka fasolki. Beans.
  • A które podobają Ci się bardziej?!
  • Chyba beansy. Ale żadnych mi nie kupuj. Przy młodym, tak długo jak go noszę nie mogę mieć bransoletek. Bo będą go gniotły. Mnie zresztą też.
  • Fajne to jest... Szkoda, że nie ma dla facetów. Taki np. kij do golfa. Są dla facetów?
  • Nie wiem. :)

Naszyjników zresztą też nie mogę nosić, bo Kobi ciągnie wszystko :))

10:48, fanta-girl
Link Komentarze (2) »