RSS
poniedziałek, 04 sierpnia 2014

- Shakira :) Uwielbiam tę piosenkę, chociaż chyba lepszym jej fragmentem jest gdy śpiewa: be wise reading the signs of my body :)

Jest takie coś co nazywam fenomenem letnich ud... Zaczyna się lato i największy problem mamy z nogami. Najpierw obnażamy łydki, potem kolana, a potem zaczynają się schody... Jak tu wywalić tę galaretę z ud na widok publiczny??? Ale słońce i upały są bezlitosne, więc zaczynamy wywalać... I nieoczekiwanie ta galareta pod wpływem powietrza, wody i światła nabiera kształtów i mięśni. A właściwie to wygląda zupełnie nieźle. I potem jest tylko problem z brzuchem, który przypieczony też zaczyna się nieźle prezentować :) Bardzo lubię ten moment, aczkolwiek każdej wiosny pełna jestem obaw czy to znowu nastąpi.

Doszedł mi tego lata kolejny kostium kąpielowy. Kupiłam go wiedząc, że pławiąc się w jeziorach i zalewach go zatłukę. Lubię kąpiele w takich miejscach, ale one sprawiają, że stroje stają się jednosezonowe. W moim ulubionym chińskim sklepie kostium kosztował zawrotne 5$. Ale wygląda dobrze i kąpiele wytrzymał. Jest również całkiem stylowy, chociaż absolutnie no name :)

Kostium spełnia wymogi kostiumów vintage. Ma wysokie majty, zawiniętą, albo podłużną górę, czerwone guziczki w marynarskim stylu, no i oczywiście przypomina amerykańską flagę :)

W bonusie jeszcze moja mała miss Lucy, która SAMA zrobiła sobie kostium i ulubiony wakacyjny strój ;) Chust trzy, a proszę jaki kompletny zestaw! :)

12:35, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »