RSS
poniedziałek, 07 października 2013

Co roku, w okolicach moich urodzin mogę się spodziewać telefonu od mamy.

  • Justysiu, kupiłam bym Ci coś. Zupełnie nie masz w czym chodzić. Może jakiś płaszczyk?

Czasem daję się zmolestować i idziemy do sklepu, gdzie po dwóch godzinach daję sobie kupić spodnie... I tłumaczę:

  • Mamuś, ja wszystko mam, jak będę coś potrzebować to sobie kupię!

Tym bardziej, że pod nosem mam outlet. Nie bywam tam często, ale jak na 3-4 miesiące zajrzę bez konkretnego celu, to zawsze coś znajdę. Ostatnio były to buty i spodnie. Z butami była niezła opcja, bo to był ostatni model i sprzedawczyni nie mogła znaleźć drugiego. I mówi do mnie: Wie pani, ich nikt nie chce, bo one są krzywo wybarwione. I jak znalazła to zapytałam (bo ja tej wady nie widziałam) Czy w takim razie może mi pani jeszcze je obniżyć w cenie? Babka popykała w kompie i w efekcie buty z 300 PLN, z outletową ceną 99 mam za 50 :)) A spodnie były za 15, co wywołało mega zazdrość u Carlosa ;)) Może i ja pojadę i coś takiego znajdę? :))

Dzisiejszy więc zestaw nie jest w żaden sposób oryginalny, ale ma na celu zaprezentowanie owych zdobyczy. Btw. płaszczyk też outletowy w cenie szczotki do włosów :))

  • Granatowe spodnie- Mango
  • Płaszcz mydelniczkowy - Vero Moda
  • Kremowe buty - Marco Tuzzi
  • Szal Carlosowy z Turcji

I zoomy na spodnie (bo są takie wysokie, co świetnie wygląda z tymi licznymi kusawymi sweterkami, które mi w końcu nie wyłażą) i buty, które sprawdziły się jesienią na plaży.

Natomiast pochwalę się dziewczynami. W tym roku zamiast ocieplaczy na łydki kupiłam dla nich mitenki. Szukałam gotowych, ale nie znalazłam, więc zamówiłam u mojej babki od getrów. Lucy ma granatowe z wielkim białym kwiatem, a Lily w biało-zielone pasy z białymi kwiatkami (miały pasować do wczesno-jesiennych kurtek). Są świetne do jazdy na rowerze, grzeją, ale nie pocą :) Są takie super, że za rok chyba też sobie takie zamówię :))

22:03, fanta-girl
Link Komentarze (3) »