RSS
poniedziałek, 24 października 2016

Szłam z Lilly przez outlet. Mieliśmy jakiegoś wirusa i codziennie kolejne dziecko mi się rozkładało. Tak na jeden dzień. Budziło się rano, wymiotowało, więc podejmowałam męską decyzję: TY, dziś zostajesz w domu. Kolejnego dnia wysyłałam już na zajęcia, ale dokładało się kolejne. Poniedziałek był młodego, Lilly poległa we wtorek, a Lucy w środę. Ja miałam dół w nocy z poniedziałku na wtorek.

A na wtorek miałam zaplanowaną wyprawę do outletu. Akurat potrzebne są dzieciakom spodnie, więc miałam nadzieję, że jakieś będą. Nie było... Ale szłyśmy i zobaczyłam na wystawie torebkę. Przeszłyśmy i zawróciłam. I weszłyśmy...

Rzadko kiedy coś mi się tak podoba. A tu miłość od pierwszego wejrzenia :) Nie kupiłam sobie ani jednej torebki w tym roku, więc zakup był uzasadniony :) Cena niższa od wyjściowej o 70%. NIE jest to skóra, ale jest bardzo miękka :) I jestem nią zachwycona! Nie rozumiem tego szumu wokół Micheala Korsa. Nie podobają  się wyraźne loga i duże zdobienia. Nie lubię torebek z poprzyczepianymi charmsami. Te wszystkie modne elementy w torebkach wydają mi się mało eleganckie. Ale ta jest idealna. Wygląda jak granatowa torba stewardessy. Jest trochę za duża, ale będzie super do samolotu, albo na dłuższe wycieczki.

Bugatti tak naprawdę robi walizki i torby podróżne, ale ja zastosowań funkcjonalnych widzę więcej! :)

  • Granatowo-niebieska torba - Bugatti
  • Kurtka w kwiatki- Bershka
  • Kremowy sweter - Zara
  • Zielone spodnie - Promod
  • Chustka w kratę- Reserved Kids

Zdjęcia tym razem robił mi Carlos. Przyjechał po dzieci, więc mu mówię:

  • Zrób mi szybko fotkę na szafę. Zanim się pozbierają, to nie będę dziewczyn ganiać.
  • Nie brakuje mi tego elementu naszego związku.
  • Wiem. Dlatego zrób.
  • Ale nie oszukujmy się. Nie będziesz Maffashion. Nie będziesz nawet Jessiką Mercedes.
  • Mój plan jest inny :) Ale cieszę się, że Ty je wszystkie znasz :)

 

Pełna nazwa MOJEJ CUDOWNEJ TORBY to Bugatti Gioco Massenger Bag. Ach i jest też biały pasek, który mogę przypiąć! :) To się pochwaliłam :)

12:35, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 października 2016

Nie ma kobiety, która by źle wyglądała wystylizowana na pin-up girl. Wcięcie jest zawsze tam gdzie powinno być, usta są zawsze czerwone, a włosy zawsze błyszczące. I naprawdę nie widziałam w sobotę ani jednej nie atrakcyjnej dziewczyny. Sylwetki miały przeróżne, ale wszystkie wyglądały świetne.

Pin Up and Burlesque Party w Łodzi odbywa się raz w roku. Tegoroczna, szósta edycja, jest chyba ostatnią w Scenografii i kolejne będą gdzieś indziej. Gdzie by nie były, ja na nich będę, bo impreza była niesamowita. Burleskę pewnie kojarzycie. To rodzaj show, głównie nie ukrywajmy dla kobiet, który jest manifestem siły i magii kobiecego ciała. Mam nawet plan, że w ramach prezentów inicjacyjnych dla moich dziewczyn, na 16-te urodziny każdą z osobna będę na taki show zabierać. Nie ma tam wulgarności, chociaż żarty BettyQ bywają "sprośne" :)

Była więc Burleska i były Pin-upowe klimaty. Mam MAŁO zdjęć. Jest tylko to na górze, a to zdecydowanie za mało. Wkleję więc Wam kilka fotek innych dziewczyn obecnych na party. Bardzo mi się podobała dziewczyna w mundurze. Chora jestem na taki mundur... Było trochę mężczyzn, albo w szelkach, ubranych jak "grzeczni chłopcy do kompletu", albo takich "alfonsów" w dwurzędowych gajerach w stylu Mad Mana. Ach, no i byli też MARYNARZE :)) Za rok muszę tylko wziąć buty na zmianę, bo nie umiem chodzić na obcasach i strasznie mi było niewygodnie :) Żeby posiedzieć przy food truckach na Piotrkowskiej musiałyśmy najpierw skoczyć do hotelu po zmianę obuwia ;)

Btw.

  • moja spódnica w buziaczki to Mohito (kupiłam ją na wyprzedażach jeszcze rok temu po Boogi Festiwal w Człuchowie)
  • Granatowy top- Marks&Spacer
  • Brązowe buty- Jacquline Riu
  • Spinka w kwiaty - Cherry Bon Bon Atelier

I jeszcze żarcik. Wśród uczestników imprezy były rozlosowywane fanty. Wszystkie miałyśmy bransoletki, a na nich był numer. Każdą wygraną odbierało się na scenie i Betty dręczyła dodatkowymi pytaniami:

  • I teraz najważniejsze pytanie... Jak myślisz do kogo jesteś podobna?
  • Nie wiem.
  • To popularna odpowiedź, ale nieprawidłowa.
  • Myślę, że jestem podobna do siebie?
  • To najgorsza możliwa odpowiedź!

:) Kolejne zadanie na ZA ROK znaleźć sobie protoplastkę ;)

14:39, fanta-girl
Link Komentarze (2) »