RSS
sobota, 15 września 2018

Znajoma wkleiła niezły rysunek. Dziewczynę, która idzie w krótkich spodenkach koło wieszaków z płaszczykami. Przeciąga po nich ręką i mówi: Już niedługo moje kochane! :) Ja mam tak samo. Lato było miłe, ale niech już te ZA ciepłe dni się skończą i ruszę z garderobą jesienną. Dzieciaki, mają jakieś zakupowe potrzeby, ale czekam, aż wyciągnę z szaf rzeczy jesienne to będziemy wiedzieć co jest, a co potrzeba. W tym roku zabieram im z pokoju moje rzeczy (z jednej półki w szafie), bo na ICH przestały się mieścić... Ubranka coraz większe, system jest taki, że są pogrupowane w słupki, ale przekopywanie się przez te warstwy powoduje, że powstaje tam jeszcze większy chaos.

Fotka jeszcze z sierpnia. To było fajne lato!

  • Moja sukienka to ta upatrzona jeszcze w regularnej kolekcji i wyczekana do wyprzedaży- Mohito. Btw. dzieci mówią, że wyglądam w niej jak PANI Z LODZIARNI i chociaż tak mi się podobała, to chyba nie jest mój fason. Chciałam, żeby opinała talię, więc wziłęłam mniejszą niż zwykle i okazało się, że nie dość, że zakładać muszę przez głowę (z tyłu jest suwak), to biust nawet bez stanika ledwo się mieści :(
  • Lucy ma różową wąską sukienkę Mohito i bluzę Reserved
  • Lily ma dziecięcą sukienkę bombkę ze Smyka :)



11:24, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 sierpnia 2018

- Castle Rock, rewelacyjny serial na podstawie Kinga. Mroczny, przerażający i realistyczny.

Dawno temu, gdy urodził się Mieszko, stan mojej szafy był słaby... Po 10 latach bycia w ciąży, karmienia, bycia w ciąży, tycia, karmienia, bycia w ciąży, itd na półkach miałam katastrofę. Dochodziły jakieś elegantsze rzeczy przy okazji czyichś ślubów, kolejnych chrzcin albo spotkań rodzinnych, ale najsłabszym elementem było rzeczy do chodzenia na co dzień. Wełniane sukienki stawały się sukienkami ciążowymi i nie nadawały się potem do niczego, sztruksy się przecierały, a bluzki raz po raz brudziły jakimiś marchewkowymi papkami. To naprawdę była katastrofa. Baa, nawet pisałam do jakiejś gazety, która zajmowała się stylizacjami, z pytaniem jak tu uzupełnić garderobę domową?

Jak wiecie jakoś 4 lata temu mocno zawirowało i stworzyłam sobie taki sztuczny program: 1 ciuch w miesiącu. Co by się nie działo, COŚ ma dojść. Na początku nie było to łatwe, zresztą teraz ten wynik robię dzięki wyprzedażom, ale uzupełniłam. Nawet z górką. Jak byłam na wakacjach (Coś Ty napakowała do tej walizki??!) to miałam i stroje na plażę (nie lubię chodzenia w samym kostiumie nawet po nadmorskim mieście), i letnie sukienki na kolacje i sporo casualowych zestawów na rower.

Tego lata coś tam znowu doszło (np. ta sukienka z Mohito niżej), a teraz mam taki dylemat na ile warto kupować dzieciom na zapas. Odbierałam zamówioną paczkę z House i weszłam do H&M, gdzie na wyprzedażach wyprzedaży, trzecia sztuka jest gratis, a to co zostało jest za 20 % tego co było... Butów raczej na zapas nie kupię, ale po kolejnej parze krótkich spodenek na przyszły rok już mają!

 

MY wracający z wakacji. NIE patrzcie na siateczkę, którą trzyma Ciasteczkowy... Miałam nadzieję, że w tym roku obejdziemy się BEZ pamiątek, po tym jak nad morzem udało się nam podprowadzić kufel z knajpy, ale jak dotarliśmy do Torunia, to okazało się, że potrzebny jest KOLEJNY kubek... JEDNAK.



13:19, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
wtorek, 10 lipca 2018

Technicznie rzecz biorąc zbliżamy sie do połowy lata, więc w głowie próbuję sobie pewne rzeczy podsumowywać. Największym hitem jest jak na razie Bambola vs Melody i Małomiasteczkowy (zresztą polska muzyka bardzo dobrze sobie radzi: Tamagocchi i Candy też były dobre, Szczygieł i Smolasty również). Inspirującym teledyskiem było X- Nicky Jam. Najlepszym zapachem okazał się być (dla mnie) Old Spice, na którego na wakacjach namówiłam dziadka. Tatuś, kup sobie ten płyn do golenia, bo świetnie pachnie! Ja wiem, że Old Spice ma taki specyficzny PR, ale te zapachy są niesamowite. Sama mam ochotę na taką wodę :D. Najczęstszej obieranym kierunkiem jest Skandynawia, a najpopularniejszą rozrywką, wybieraną wśród znanych mi osób, koncerty. Najważniejszym wydarzeniem jest ocalenie chłopców, którzy utknęli w tajskiej jaskini i TE relacje oglądaliśmy z dziećmi regularnie. Ja wiem, że to pokaz możliwości ratowniczych świata i doskonały temat w sezonie ogórkowym, ale było to emocjonujące i spłakaliśmy się NIE raz. Btw. dziś powiedzieli, że cała ekipa została zaproszona do Moskwy na finał mundialu. SUPER! :) Jeszcze ten, który siedział na 1-szym planie w koszulce Fly Emirates i co chwilę go pokazywali powinien dostać dożywotni bilet tych linii :)

Naj-odkryciem sklepowym jest House. Wieki TAM nie wchodziłam, w tym roku mi się przydarzyło i dziewczyny maja stamtąd japonki, topy i bardzo fajne koszulki bez rękawów. MOJE zakupy wyprzedażowe są raczej nieduże i z tego sklepu co zawsze, czyli Mohito. Jest sukienka w jasnoróżową kratkę, którą JESZCZE w sklepie, w maju, mierzyłam i czekałam aż mi ją przecenią; są klapki mules, które BARDZO mi się podobają, a za 20 PLN zdecydowanie mogłam je zamówić, spódnica w kratę oraz sukienka... Sukienka miała być dla Lili, więc wzięłam XXS (!!!), ale jak przyszła to okazała się być tak bardzo OVERSIZE, że jest dla mnie :) Pannie średniej zamówiłam więc podobną, ale z Reserved.

20:51, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
piątek, 01 czerwca 2018

Kupiłam w zimie sukienkę Lucy. Różową, oversize, spadającą z ramion. On-line, ale na żywo okazała się super. I... traf chciał, że zajrzałam na stronę Mohito w marcu. Wyprzedaż wyprzedaży i wszystko po naście złotych! I patrzę, że wciąż są te sukienki, tylko większe rozmiary. No więc wzięłam dla siebie, tak żebym w końcu PO LATACH miała zestaw matka z córką :) Chętnie bym Wam pokazała NAS obie, ale nie mam na weekend panny, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że obie mamy takie same sukienki.

Dziś z Okazji Dnia Dziecka zabrałam dziadków na nocne azjatyckie jedzenie w wielkim food courcie pod gołym niebem. A ponieważ w takich miejscach, wszyscy są zawsze bardzo WOW, (NIE zdarza się tak jak na majówkę gdy wszyscy byli w rzeczach ubiegłorocznych) to i ja wykopałam coś extra... Czyli TĘ właśnie sukienkę :)

<><>

  • Powiedz mi jakiś komplement.
  • Masz białe zęby.
  • Wspaniałe. Jestem koniem. Postaraj się bardziej.
  • Nie masz halluksów. Większość kobiet w Twoim wieku ma.
  • "W Twoim wieku" to jest obrzydliwa konstrukcja. Ułatwię Ci... Co myślisz o mojej sukience?
  • Bo ja wiem... Nie jest za duża?
  • Ona taka właśnie ma być.
  • A dlaczego nie widać Ci ramion? Nie masz grubych.
  • Oooo, to prawie komplement :)

Trudna, trudna sprawa z tymi komplementami :))

21:36, fanta-girl
Link Komentarze (3) »
środa, 25 kwietnia 2018

Za czasów nastoletnich miałam ulubiony typ butów. Były to jakieś no-name'y, która mama kupowała dla mnie na pewnym straganie (bo wtedy tak się kupowało), u jednego konkretnego sprzedawcy. Marka nazywała się kangury i były to takie solidniejsze trampki za kostkę z kieszonką na suwak wokół kostki. Zawsze w jakimś odcieniu różu. Dostawałam je na wiosnę, dobijałam na jesieni i na kolejna wiosnę dostawałam kolejną parę. Nikt nie miał takich butów i bardzo je lubiłam. Pamiętam jak siedzimy na gali w obcej szkole, w obcym kraju i nasza klasa zajmuje dwa rzędy z przodu, po lewej stronie i wszyscy z drugiego szeregu rzędu patrzą na MOJE buty. Nie na adidasy, nie na inne, lecz na MOJE. I TEN szum trącających się łokciami dzieciaków, żeby pokazać je sobie. :)

Teraz TEŻ mam ulubione buty. To cały czas ten sam fason, tylko, że z niską cholewką... Lecz jest marka, którą na ogół wybieram, bo są tam one (dla mnie) najwygodniejsze. Bardzo mnie cieszy, że Lucy łapie się już w kobiecą rozmiarówkę, bo tak naprawdę to i tańsze, i wybór większy, a jak zaczynają się wyprzedaże, to jest szansa, że dla niej COŚ będzie (dziecięce ubranka na wyprzedażach to smętne resztki). No i gdy tak zaglądałyśmy na moja ulubioną stronę z TYMI butami (Bershka), to JEDNE nam się podobały... I pewnego razu jak weszłyśmy to okazało się, że TE modele, są akurat w TEN weekend - 40%. No to i wzięłyśmy. Ona z jaśniejszym kwiatkiem, ja z ciemniejszym. Spodnie (moje Calzedonia, jej H&M) wyszły nam przypadkowo.

<><>

Fantastyczna jest letnia kolekcja!!! Super rzeczy ma Reserved i Mohito. Ale czekam. Wyprzedaże ruszają za dwa miesiące, może coś z tego dotrwa :) Mam co prawdo bon do zakupów on-line w tym pierwszym, ale to chyba kupię pannie najstarszej bluzę. Podobają mi ołówkowe spódnice, przesadzone kombinezony, gładkie topy i kwiatowe bluzki. Lucy ma upatrzony zestaw wąskich sukienek czerwonych, różowych albo w grochy... Nie ma bata, będziemy on-line, kiedy sales ruszą :))

10:56, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
środa, 28 marca 2018

Weszłam w jakiś taki cudaczny moment rozwoju CIAŁA, że ostatnio z jedną znajomą z siłowni, którą czasem spotykam na biegach, zaczęłyśmy rozmawiać o MASIE :) I ona mówi: Muszę przystopować kettle, bo mi za bardzo biceps urósł. I rzeczywiście to skubaństwo rośnie. Mam całą górę sukienek, które nagle okazały się za małe pod pachami (przekażę dziewczynom), ale co gorsza są pierwsze żakiety, które w przedramieniach są ciasnawe... Miałam np. takie białe nienoszone bolerko. I szłam dziś sobie na pin-upowe spotkanie i pomyślałam, że do granatowej sukienki i trochę fikuśniejszych butów będzie ok. Wyjęłam, obcięłam metki i...???? I na zdjęciach widzę, że na się MI w tym bicepsie marszy :/ I jak tu z tym żyć?:D

Zdjęcia w różnych formatach, bo z różnych komórek. Btw. jak tak plotkowałyśmy to obok odbywało się korpo-jajeczko (taki sezon, że te jajeczka to plaga). I jeden z tych gości powiedział do drugiego: Jak na NIE patrzę, to czuję się jak na wakacjach! :)

Tak wyglądało grzebanie w koszu z ozdobami do włosów (mam nowe grzebienie dla dziewczyn od "Zajączka"):

I jeszcze ja ze zjedzoną razem z żeberkami szminką (czyli bez szminki ;)

<><>

  • Pokażę Ci się w moim nowym kostiumie kąpielowym... Tadam!!! Ładnie?
  • Tak.
  • To specjalnie na Rivierę... Może być Mazurską. Co Ty na to?
  • Trochę przytyłaś.
  • Niby gdzie? Ja po prostu masę zrobiłam. Teraz będę to rzeźbić. Mam jeszcze trzy miesiące. :)
23:32, fanta-girl
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 26 lutego 2018

Zawsze jak zakochiwałam to kupowałam bieliznę. A jak się akurat nie zakochiwałam, to pilnowałam, żeby zawsze w lutym coś mi doszło. Bieliźnianego. Rok temu kupiłam sobie duużo kostiumów kąpielowych i kilka staników na siłownię. Ach, no i wspaniałe body, o którym za chwilę. Wydawać by się mogło, że wszytko jest, ale na początku miesiąca musiałam pojechać do outletu kupić Lucy staniki. Pannie doszły trzy (chciała takie ze sztywną miseczką), a mi dwa! Przecenione bardzo były też różowe kabaretki, które miały być dla mnie, ale dziecko mi już zabrało... :( Walentynkowy koszyk uzupełniłam o zakupy na Aliku. Nie wiem co z tym Alikiem będzie, Unia rozpoczęła blokowanie przesyłek, obciążanie ich opłatami, ale może jeszcze zamówione kostiumy się prześlizgną. A jeśli nie, to po prostu ich z poczty nie odbiorę. Pierwszy w dolnej linii stanik był za 2,50$. A dolar teraz po 3,20. Zaryzykowałam - może się uda?

No i wspomniane body... Zakup sprzed ponad roku, który musiał w szafie chwilę poleżeć. Ale przyszedł czas i na niego i były dwie imprezy, gdzie pasował. W wersji z biustonoszem, było "ostrzej", a w "wersji z koszulką" było łagodniej. Przydało się to body bardzo! :)

Czekamy co wymyślą Chińczyki. W końcu zgromadzili tam miliony użytkowników z całego świata, więc wartość rynkowa Aliexpress jest sądzę wyższa od FB. Chodzą plotki, że będą centra dystrybucyjne w Europie (najprawdopodobniej w Polsce), gdzie paczki będą przepakowywane i w ten sposób Unia nie będzie mogła ich dodatkowo oclić. Do tej pory wszystko co było poniżej 22$ po prostu się przemykało, a teraz dojdą nowe opłaty (tu info). Niektórzy, np. Skandynawowie dołożyli JUŻ opłaty za wysyłkę. Na mojej poczcie nic o tym nie wiedzą. Może (MOŻE) w marcu będzie chodziło tak jak wcześniej. No nic, zobaczymy co będzie...

15:06, fanta-girl
Link Komentarze (6) »
sobota, 27 stycznia 2018

-American Gods, s01e07

O majtkach ściągających Wam już opowiadałam. Zaczęło się to w ogólniaku. Byłam długa i chuda i na okrągło nosiłam miniówy. I strasznie mi się te rajstopy ciągle zsuwały. Moja koleżanka Iwonka, która miała taką samą budowę ciała wymyśliła wtedy MAJTKI ściągające, czyli extra parę nakładaną NA rajstopy. To był Nobel Funkcjonalności, a do pomysłu po latach wróciłam. Teraz co prawda powody są inne: urósł mi tyłek i niczym za krótki t-shirt, który się podwija na mało płaskim brzuchu, rajstopy chętnie się nadal zsuwają. Cóż, mam na to DOBRY sposób...

Pewnego razu odkrył to Ciasteczkowy.

  • A co Ty tutaj masz?
  • Majtki ściągające.

I on już więcej o nic nie pytał. Wszystkie te dziwactwa związane ze mną po prostu toleruje i nie zadaje pytań. Ale śmieszniejszą historią jest to, że moje dziewczyny uważnie obserwujące każdy mój ruch też zaczęły majtki ściągające nosić :) Przy wełnianych rajstopach nie jest konieczne, ale jak chcą... :)

<>

Dziś spodnie. Są z H&M, kupiłam je na Black Friday pod kątem minionych świąt. I bardzo mi się podobają. Są mocno zielone, czego nie widać na zdjęciach i mają fajne wąskie nogawki. Wspomniane już, moje cztery litery, są w nich gigantyczne, ale po pierwszym szoku, że jak mogę AŻ tak TO akcentować to bardzo się sobie podobam. Taka ciekawostka, że jak je założyłam do klubu to co chwila ktoś coś do mnie zagadywał. Taki fason działa chyba podobnie jak czapka z pomponem*...

* czytałam, że psychologicznie osoby z pomponem są odbierane jako pozytywne i przyjazne oraz, że częściej pytamy się o je o drogę, albo prosimy o pomoc :)

W bonusie panny. Z łazienki wyszłam ja, więc weszły ONE. Czesać się... Kontrola 24/7!

<><><>

Wypłynęły też nowe fotki ze szkolenia Retro Fryzur, na którym byłam rok temu... Voila!

16:31, fanta-girl
Link Komentarze (3) »
czwartek, 28 grudnia 2017

Panny są już dość duże. Dużo rozumieją i można z nimi się dogadać... Więc w tym roku, ponieważ budżet jednak nie jest z gumy ;) umówiłam się z nimi na wyprzedaże ZAMIAST prezentów podchoinkowych. Tzn. coś tam dostały, ale nic z tych pełnych potrzeb listów do Mikołaja. Obie podrosły i garderoby autentycznie były puste. Starsza naprawdę nie miała ani jednej sukienki, a młodsza, ani jednej nie-odziedziczonej. Na listach były też "golfiki" oraz "miękkie, nieobciachowe spodnie". One podrosły i jest łatwiej. Lucy mieści się już w XXS i to daje dużo większe pole do popisu przy wyszukiwaniu fajnych rzeczy. Taka ołówkowa sukienka wygląda na niej super. Rękaw 3/4 jest trochę dłuższy, ale całość jest bardzo dobra.

Gdy soldi ruszyły to siadłam przed kompem i wszystko z tego co im się podobało zamówiłam. Głównie było to Mohito oraz takie mini zakupy w Zarze, ale te drugie to były zakupy dla młodego, który chciał czapkę i koszule. Z nim jest łatwiej, bo on ma sporo praktycznie nie noszonej odzieży po ciut starszym kuzynie, niemniej jednak ja lubię go w mocnych kolorach: granatach, grafitach czy wyraźnych czerwonych kratach, a w tych otrzymywanych zestawach takich barw jest akurat mało.

Dla mnie jest w tym roku niewiele. Rok temu utonęłam w tych zamówieniach (dla mnie), w tym roku wygrały dziewczyny. Wrzuciłam sobie do koszyka tylko jedną koszule. :)

 

Jaki był ten rok? Dobry! Doszło mi sporo odzieży letniej, przejściowej, jakieś spodnie i kilka koszul. Sporo kostiumów kąpielowych, z których jednego w ogóle nie zdążyłam założyć. Są nowe płaszczyki i trochę nowej bielizny. Tu zresztą ciekawostka, bo zamówiłam z ali majtki Victoria S i okazały się za małe, więc przejęła je Lucy i bardzo je lubi :) Przybyło sporo odzieży sportowej (spodni, koszulek, staników), buty do tańca (!) i kolejna para butów do biegania. Koniec końców nie kupiłam kaloszy, lecz wykopałam takie po exie i mogą być.

Zaczęłam malować brwi, robić kreskę na oczach i używać czerwonej szminki (dzięki pin-upowym spotkaniom). Wykopałam z szafy sporo wełnianych sukienek i chętnie je zakładam. Otwieram szafę i mam w co się ubrać :) Ubieram się i się sobie podobam :)

 

Co bym chciała w 2018?

Marzy mi się kilka koszulek nocnych. Te co mam są od LAT, a chciałoby mi się coś nowego. Podobają mi się błyszczące broszki z robalami. Fantazją irracjonalną są velvetowe sukienki. Taka ciemnozielona, albo granatowa?? Ani do kasyna się nie wybieram, ani na Sylwestra, ale podobają mi się strasznie. Może jakąś nową czapkę na kolejny sezon? Albo beret? Albo koronkową sukienkę? Dzieci mają kurtki na zimę i kilka sztuk odzieży letniej, kupionej rok temu na wyprzedażach, na zaś, czyli też są ubrane... O wiem, potrzebuję TEŻ nowe rajstopy! :)

13:08, fanta-girl
Link Komentarze (4) »
niedziela, 10 grudnia 2017

Ze dwie zimy temu kupiłam sobie krótką kurtkę do biegania. Delikatnie ocieplaną, od Chińczyka, za tradycyjne 14 $. I co miałam jakiś bieg, jakiś trening, to ją nakładałam. Zostawiałam ją w depozycie, albo w szatni i chociaż koloru była zupełnie nie mojego, to taki fluo-zielony wydawał mi się bardzo sportowy :)

No i tydzień miałam kolejny bieg i znowu ją założyłam. A potem nalewałam benzynę do auta i polałam sobie rękawek. Niewiele myśląc wrzuciłam ją do pralki... I to był jej koniec. Całe to ocieplenie pozbijało się w kupki i po prostu się ZEPSUŁA... Trudno, będzie kolejna. Może tym razem żółta? Zamówię jakoś po Nowym Roku to może na koniec lutego dotrze :)

Archiwizacyjnie ostatnie z nią ujęcia :) Dobrze mieć coś w takim energetycznym kolorze, bo od razu Cię widać! Miałam do niej komin i miodową czapkę (chociaż na bieg mikołajkowy nałożyliśmy czapki mikołajowe), ale do żółtej następczyni taki zestaw kolorów też będzie pasować!

Wyżej łapię aparatem wbiegające na metę dzieciaki! Niżej pilnuję ich kurtek chwilę przed startem.

Tu czekam na oddanie rzeczy do depozytu (na wysokości białego namiotu)

A tu w bonusie macie biegnące maluchy (idące na start i finiszujące):

A ta będzie kolejna: :)

<>><<>

  • Może pojedziemy kupić mi nową zimową kurtkę? Przydała by mi się nowa.
  • Okej. Ja bardzo chętnie.
  • A potem zabrałbym Cię do tej indyjskiej knajpy.
  • Super.
  • Jak myślisz, ile taka kurtka kosztuje?
  • Nie wiem, ale na pewno jesteś na tyle niewymiarowy, że spokojnie możemy zaczekać do wyprzedaży. Wybierzemy tylko coś i będziemy trzymać 27-go rękę na pulsie. Można zamówić przez Internet. To może być nawet połowę taniej.
  • Nie będę czekał. Jak mi się coś spodoba, to kupię.
  • Ja się troszczę o nasz fundusz wakacyjny...
  • O co?
  • O nasz fundusz wakacyjny. Nic mi do Twoich finansów, ale wakacje mnie dotyczą :)
  • A jak Ci idzie oszczędzanie?
  • Nie idzie mi. To moja słaba strona :)
15:55, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14