RSS
czwartek, 17 czerwca 2010
Chodziły za mną co najmniej od roku... Mierzyłam, oglądałam i nie mogłam tego chwycić. Za luźne, za szerokie, zniekształcające... Jak zobaczyłam te to chwyciło. Plus kosztowały nie mało, więc wiedziałam, że jak kupię to na pewno założę. ;) BINGO!  Dziś założyłam!
Kolor: Ciemno-zielone, więc góra biała była najneutralniejsza! :)

Są z fajnego, lejącego się materiału, który na dodatek się nieco błyszczy. Reszta stroju (oprócz butów) była wiec matowa. Btw. spodnie mają małe suwaki od środka na długość łydki, dzięki czemu dolną cześć nogi mocno opinają.


No i całość razem z marynarką (o, której Wam opowiem innym razem ;) wyglądała tak:


I po kolej:
Tytułowe spodnie - włoski Oltre
Biały dzianinowy top z szalowym dekoltem - Solar
Żakiet - Simple
Buty - Quazi

Całość biżuterii to wielki wisior w kształcie serca z krzemienia pasiastego - gift od męża za Lilly Rose :))

19:02, fanta-girl
Link Komentarze (4) »
czwartek, 10 czerwca 2010

Ubrania mam w dwóch miejscach. W szafce w sypialni i w kufrze na poddaszu. Plus w połowie dość mocno ściśnietej szafy wieszakowej. Mam nadzieję, że plan budowy szafo-garderoby, który przewija się w planach na nowy rok conajmniej od lat trzech uda się zrealizować na jesieni. Na razie jednak 2x w roku kursuję z tymi ubraniami. Wczoraj wyniosłam do kufra swetry, sukienki wełniane, spodnie, golfy i grubsze spódnice. Zniosłam letnie sukienki, spodenki i spódnice. Nie jest to do końca złe. Za każdym razem dokonuję przeglądu tego co jest.
  • Tradycyjnie na lato są potrzebne buty (bo na gołą stopę, to ja je zużywam w miesiąc) oraz t-shirty. Te pierwsze mam już upatrzone, a te drugie po odkryciu nastu sztuk letnich bluzek (typu ta na zdjęciu) nie będą mi chyba potrzebne.
  • Spodni letnich mam pod dostatkiem, ale na jesieni muszę wymienić całą flotę. Z trzech par sztruksów jedna mi się zbiegła, druga pękła na pupie a trzecia poprzecierała.
  • Sukienki też są. Kupiłam ich dużo rok i dwa lata temu, a ponieważ lato było liche, to jeśli nałożyłam dwa razy to było dużo. Z odpornością w sklepie może być różnie, ale tak "na sucho" potrzebne mi nie są.
  • Biżuteryjnie potrzebne jest mi kilka dużych bransoletek. I tego pewnie dojdzie sporo, skoro sama sobie daję zielone światło :))
  • Spódnice by się przydały. Sztuk dwie typy letnie wzorki i ze dwie na jesień - chętnie ołówkowe.
  • I elegantsze buty do fabryki na wczesną jesień. Podobnie jak szalik typu lis, ale z włóczki ;))
Wstępnie tyle :) Zobaczymy teraz czy uda mi się utrzymać plan!

Bluzka z szafy. Ma lat ponad 15, więc nawet jeśli bym nie wycięła metki, co na ogół robię, to z pewnością by się już sprała. Kupiona w jakimś miejscu z ludowizną.

15:14, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 maja 2010

Do włoskich sklepów nie trzeba przekonywać nikogo :) Ja je uwielbiam. Całkowicie i absolutnie. Mam kilka ulubionych marek, do sklepów których zawsze wchodzę i groszy kilka zostawiam :) "Owoce" właśnie zakończonej tygodniowej przygody pokażę później. Na razie kilka ciuchowych ujęć ;)
Primo - moja ulubiona wystawa w Trapani (północny zachód wyspy): Prestigiamo Club :) Proszę jakie to proste, żeby z manekinów ustawić scenkę pokusy ;))


Nie oparł się również Carlos ;) Wszedł np. do sklepu rowerowego, żeby kupić strój z wystawy ;))

Poniżej mój chyba ulubiony wakacyjny zestaw:
Bluzka - Zara
Bliźniak- Mango
Spódnica- Gap
Klapki- Inblu
Kapelusz-Auchan ;)

Oraz niżej jedna z tytułowych szafiarek: Lucy
Różowy sweterek: włoska Terranowa
Zielone spodenki: 5-10-15
Z włoską Terranową ciekawa sprawa. Jest dużo większa niż to co u nas obserwujemy i przypomina tam trochę nasz Reserved. Ma wielkie dwupiętrowe megastory z naprawdę fajnymi ubrankami w stylu Benettono-podobnym.

A do samej wyprawy w tamtym kierunku gorąco namawiam! :)
21:09, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 maja 2010

I są super! W kwiatki, albo gładkie. Coś a'la wędrowny Cygan, albo  Sherwoodzki myśliwy ;) Kosztują tyle co wszystko w Auchanie, a są świetne. Miałam ochotę na coś nie z mega rondem (w odróżnieniu od lat wcześniejszych). Pierwszy raz zabaczyłam je jak wpadłam po folię i wałki (remont w trakcie) i jakieś dziewczyny je mierzyły. Parę dni później poszłam tam specjalnie po NIE...
Biały kapelusz - Auchan
Kurtka moro - outlet House
Spodnie khaki - Camieu
Torebka - Accecorize

Kupiłam dwa :) Ale zastanawiam się nad kolejnym. Trzeci na razie kupił sobie Carlos ;) W H&M-ie. Też są nice, chociaż zdecydowanie męskie!


15:42, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
piątek, 07 maja 2010

Dziś bluzka. Ma rewelacyjny kolor i super kwadratowy dekolt. Ma też fajne rękawki z falbanką, ale je zobaczycie jak zrobi się trochę cieplej. Nie do końca mi się podoba połączenie kolorystyczne z ciemno-zielonymi spodniami, ale bardzo chciałam założyć do niej "wojskowy" żakiet z kwiatki, a on z kolei pasował mi do spodni.
Wykorzystałam więc, że w pochmurny dzień nikt odcieniom za bardzo się przyglądać nie będzie! :)

W wariancie wierzchnim płaszcz, który znacie i zapięty żakiet. Wewnętrzna wersja ma żakiet rozpięty.
  • Znany Wam już płaszcz -Carry
  • Bluzka- Vero Moda
  • Spodnie - rzymski Exlusive
  • Wojskowy żakiet - Mango,
  • Korale - Vero Moda
  • Buty - Jaquline Riu

A jako, że zostałam zmolestowana kaloszem ruszyłyśmy na spacer. Do wersji deszczowo kaloszewej założyłam jasno zielone sztruksy (Carry). I widać tu, że do nich bluzka wygląda lepiej :/ Kolorystycznie! :)

Lilly Rose: od kostek do szyi Tesco, czapka - Zara. Kalosze nas obu już былы.


A o broszce Wam opowiem innym razem! ;)

08:59, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 kwietnia 2010
Tadaaaam!!!!
Zostałyśmy przyjęte do rankingu polskich SZAF :) Tu można to sprawdzić, a ja dorzucam link do szpalty z adresami! :)

W dzisiejszym stroju niczym nowym bym Was nie zaskoczyła, więc tylko zoom na moją nową kogucią broszkę. Filcowy kogut made by ART Fabryka :)


15:03, fanta-girl
Link Komentarze (9) »
czwartek, 22 kwietnia 2010
Bohaterem dzisiejszej notki jest żółta ołówkowa spódnica, upolowana czas jakiś temu na wyprzedażach. Potwierdza ona teorię, że jak widzisz coś fajnego - to kupuj! Potem pomyślisz z czym ją połączyć. Wisiało ich mnóstwo. I nikt ich ich nie kupował. Widocznie wszyscy myśleli podobnie jak ja: Na co mi spódnica stewardessy w kolorze kurczaka? A prawda jest tak, że gdybym miała teleporter, to bym się przeniosła i kupiła jeszcze błękitne, które równie smętnie straszyły na wieszakach...

Spódnica niestety nie ma podszewki. Nakładam do niej halkę, kupioną w Mewie :)


Spódnica - Orsay
Bluzka- Zara
Rajstopy - rzymski Marco Marco
Spróbowałam Wam zrobić zooma góry: wykończenie białą lamówką, które spowodowało to "lotnicze" skojarzenie:

Wierzchnio był biały płaszczyk. Nie przepadam za nim, ale do żółtej spódnicy, żółty wydawał mi się przesadą... Całość miał ratować szal ;)

Płaszczyk - Carry
Szal- Turcja
Torebkę znacie.


I tak dziwując się, czemu to w kwietniu z nieba pada śnieg, dotarliśmy do biżuterii...
Na szyję nic mi nie pasowało, do płaszcza muszę kupić dużą broszkę, za to na ręce miałam bransoletkę z pereł - prezent od ślubnego, którego....hmm... na potrzeby bloga nazwiemy Carlos :) Szal również zresztą od niego :))





14:54, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 kwietnia 2010
Są takie kolory szerokim łukiem omijane przez projektantów, ale uwielbiane przez ulicę. Sporadycznie pojawiają się w kolekcjach jesiennych, chociaż w takim np. fiolecie zdecydowanie lepiej się wygląda niż w brązach. Zresztą nawet eleganckie szarości są dużo bardziej wymagające.

Przypomniał mi się właśnie mój tato, który przez kilka lat uwielbiał swoją jedwabną wiśniową kurtkę ;)) Kris miał zawsze słabość do sportowych fasonów i zresztą wygląda w nich nieźle :))

Dziewczyny na śliwkowo. Patrzę na to zdjęcie i widzę, że konieczna jest wymiana butów... Może gustowny fiolecik?;)

Sukienki - H&M

11:29, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 kwietnia 2010
Przychodzi taki moment, że wrzucam skórzane torebki do szafy. Zaczyna się wiosna, czuć powoli lato i skóra wydaje mi się wtedy za ciężka...
Ten sezon zaczynam wzorzystą torebką z Accesorize. Kupiona na styczniowej wyprawie do Rzymu doskonale sprawdziła się jako bagaż podręczny do samolotu.
Jest trochę za duża, ale na rozbieg i poczucie NOWEGO wystarczy :)

Spodnie i motyla bluzka
- Solar. Zestaw ubiegłoroczny. Btw. spodnie były jakoś relatywnie drogie, ale są naprawdę super. Z grubego płótna i wyglądają świetnie!



20:07, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
piątek, 16 kwietnia 2010
Co przypomina mi, że powinnam zrobić pas z zakładkami :)



Buty - hiszpańskie wakacje, marki niestety nie pamiętam :/ Nie przepadam za butami zupełnie bez obcasów, dlatego też choć już prawie trzyletnie są niezniszczone. Właściwie to zakładam je tylko do tej spódnicy

Spódnica
- Gapa
Apaszka - Turkish Airlines
Drewniane czerwone korale - Zakopane

Bluzka - bazarek czy inny no name sklepik
Żółty płaszczyk - Vero Moda

No ;)) i oczywiście: Lily Rose (fioletowa tunika- Tesco, granatowy sweterek GAP).



Śmiesznie się robi zdjęcia samemu sobie - przeglądam inne szafy, łapię zasady i powoli się wczuwam! :) Wiem już, że tło nieważne. No i olać mine ;) Na drugiej focie jakaś taka mocno chmurna jak na taką folkową damę wyszłam... Liczy się w końcu zestaw dzianinowy ;)
Strój w pracy się spodobał. Ach, i nie ma na zdjęciach torebki :/ Będzie przy innej okazji ;)
Była nie folkowa, tylko klasyczna.
11:20, fanta-girl
Link Komentarze (2) »