RSS
poniedziałek, 10 maja 2010

I są super! W kwiatki, albo gładkie. Coś a'la wędrowny Cygan, albo  Sherwoodzki myśliwy ;) Kosztują tyle co wszystko w Auchanie, a są świetne. Miałam ochotę na coś nie z mega rondem (w odróżnieniu od lat wcześniejszych). Pierwszy raz zabaczyłam je jak wpadłam po folię i wałki (remont w trakcie) i jakieś dziewczyny je mierzyły. Parę dni później poszłam tam specjalnie po NIE...
Biały kapelusz - Auchan
Kurtka moro - outlet House
Spodnie khaki - Camieu
Torebka - Accecorize

Kupiłam dwa :) Ale zastanawiam się nad kolejnym. Trzeci na razie kupił sobie Carlos ;) W H&M-ie. Też są nice, chociaż zdecydowanie męskie!


15:42, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
piątek, 07 maja 2010

Dziś bluzka. Ma rewelacyjny kolor i super kwadratowy dekolt. Ma też fajne rękawki z falbanką, ale je zobaczycie jak zrobi się trochę cieplej. Nie do końca mi się podoba połączenie kolorystyczne z ciemno-zielonymi spodniami, ale bardzo chciałam założyć do niej "wojskowy" żakiet z kwiatki, a on z kolei pasował mi do spodni.
Wykorzystałam więc, że w pochmurny dzień nikt odcieniom za bardzo się przyglądać nie będzie! :)

W wariancie wierzchnim płaszcz, który znacie i zapięty żakiet. Wewnętrzna wersja ma żakiet rozpięty.
  • Znany Wam już płaszcz -Carry
  • Bluzka- Vero Moda
  • Spodnie - rzymski Exlusive
  • Wojskowy żakiet - Mango,
  • Korale - Vero Moda
  • Buty - Jaquline Riu

A jako, że zostałam zmolestowana kaloszem ruszyłyśmy na spacer. Do wersji deszczowo kaloszewej założyłam jasno zielone sztruksy (Carry). I widać tu, że do nich bluzka wygląda lepiej :/ Kolorystycznie! :)

Lilly Rose: od kostek do szyi Tesco, czapka - Zara. Kalosze nas obu już былы.


A o broszce Wam opowiem innym razem! ;)

08:59, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 kwietnia 2010
Tadaaaam!!!!
Zostałyśmy przyjęte do rankingu polskich SZAF :) Tu można to sprawdzić, a ja dorzucam link do szpalty z adresami! :)

W dzisiejszym stroju niczym nowym bym Was nie zaskoczyła, więc tylko zoom na moją nową kogucią broszkę. Filcowy kogut made by ART Fabryka :)


15:03, fanta-girl
Link Komentarze (9) »
czwartek, 22 kwietnia 2010
Bohaterem dzisiejszej notki jest żółta ołówkowa spódnica, upolowana czas jakiś temu na wyprzedażach. Potwierdza ona teorię, że jak widzisz coś fajnego - to kupuj! Potem pomyślisz z czym ją połączyć. Wisiało ich mnóstwo. I nikt ich ich nie kupował. Widocznie wszyscy myśleli podobnie jak ja: Na co mi spódnica stewardessy w kolorze kurczaka? A prawda jest tak, że gdybym miała teleporter, to bym się przeniosła i kupiła jeszcze błękitne, które równie smętnie straszyły na wieszakach...

Spódnica niestety nie ma podszewki. Nakładam do niej halkę, kupioną w Mewie :)


Spódnica - Orsay
Bluzka- Zara
Rajstopy - rzymski Marco Marco
Spróbowałam Wam zrobić zooma góry: wykończenie białą lamówką, które spowodowało to "lotnicze" skojarzenie:

Wierzchnio był biały płaszczyk. Nie przepadam za nim, ale do żółtej spódnicy, żółty wydawał mi się przesadą... Całość miał ratować szal ;)

Płaszczyk - Carry
Szal- Turcja
Torebkę znacie.


I tak dziwując się, czemu to w kwietniu z nieba pada śnieg, dotarliśmy do biżuterii...
Na szyję nic mi nie pasowało, do płaszcza muszę kupić dużą broszkę, za to na ręce miałam bransoletkę z pereł - prezent od ślubnego, którego....hmm... na potrzeby bloga nazwiemy Carlos :) Szal również zresztą od niego :))





14:54, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 kwietnia 2010
Są takie kolory szerokim łukiem omijane przez projektantów, ale uwielbiane przez ulicę. Sporadycznie pojawiają się w kolekcjach jesiennych, chociaż w takim np. fiolecie zdecydowanie lepiej się wygląda niż w brązach. Zresztą nawet eleganckie szarości są dużo bardziej wymagające.

Przypomniał mi się właśnie mój tato, który przez kilka lat uwielbiał swoją jedwabną wiśniową kurtkę ;)) Kris miał zawsze słabość do sportowych fasonów i zresztą wygląda w nich nieźle :))

Dziewczyny na śliwkowo. Patrzę na to zdjęcie i widzę, że konieczna jest wymiana butów... Może gustowny fiolecik?;)

Sukienki - H&M

11:29, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 kwietnia 2010
Przychodzi taki moment, że wrzucam skórzane torebki do szafy. Zaczyna się wiosna, czuć powoli lato i skóra wydaje mi się wtedy za ciężka...
Ten sezon zaczynam wzorzystą torebką z Accesorize. Kupiona na styczniowej wyprawie do Rzymu doskonale sprawdziła się jako bagaż podręczny do samolotu.
Jest trochę za duża, ale na rozbieg i poczucie NOWEGO wystarczy :)

Spodnie i motyla bluzka
- Solar. Zestaw ubiegłoroczny. Btw. spodnie były jakoś relatywnie drogie, ale są naprawdę super. Z grubego płótna i wyglądają świetnie!



20:07, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
piątek, 16 kwietnia 2010
Co przypomina mi, że powinnam zrobić pas z zakładkami :)



Buty - hiszpańskie wakacje, marki niestety nie pamiętam :/ Nie przepadam za butami zupełnie bez obcasów, dlatego też choć już prawie trzyletnie są niezniszczone. Właściwie to zakładam je tylko do tej spódnicy

Spódnica
- Gapa
Apaszka - Turkish Airlines
Drewniane czerwone korale - Zakopane

Bluzka - bazarek czy inny no name sklepik
Żółty płaszczyk - Vero Moda

No ;)) i oczywiście: Lily Rose (fioletowa tunika- Tesco, granatowy sweterek GAP).



Śmiesznie się robi zdjęcia samemu sobie - przeglądam inne szafy, łapię zasady i powoli się wczuwam! :) Wiem już, że tło nieważne. No i olać mine ;) Na drugiej focie jakaś taka mocno chmurna jak na taką folkową damę wyszłam... Liczy się w końcu zestaw dzianinowy ;)
Strój w pracy się spodobał. Ach, i nie ma na zdjęciach torebki :/ Będzie przy innej okazji ;)
Była nie folkowa, tylko klasyczna.
11:20, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 marca 2010

Ostatnio nosiłam je w szkole średniej.
Potem przez lat naście wydawały mi się niepoważne...
A teraz odkryłam je na nowo! :)

Skórzane tenisówki z Quazi.
Białe podobały mi się bardziej... ale jak szaleć to szaleć ;))


12:35, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 marca 2010

 

W czwartek wyglądałam świetnie :) Połączyłam to czego nie łączyłam wcześniej i wyszło wiosennie i nietypowo.
W fabryce wszyscy się zachwycili...
Babsko-próżniaczo mi tych zachwytów było mało :))
Stąd wziął się pomysł na szafiarskiego bloga.

Dlaczego trzy?
Bo będzie o mnie i moich córkach.
Jak nauczą się pisać dołączę je do grupy administratorów tego bloga i będą go ze mną współtworzyć.

  1. Ja to Fanta.
  2. Starsza niech będzie Lucy.
  3. A młodsza Lily Rose.
Hmm... Chciałabym, żeby ten blog był kiedyś kopalnią wiedzy dla dziewczyn o mnie. I mam też nadzieję, że przyda im się do czegoś. Jest moją lokatą dla nich. Będę go tworzyła, żeby im za parę lat przekazać. Zostaną autorkami czegoś co już istnieje i ma swoje grono czytelników. Co z tym zrobią będzie ich decyzją.
Otworzy ten blog fota z ostatniego spaceru.
Najważniejsze są kalosze - obowiązkowe w każdej szafie od chyba roku.
Moje to Funky Wellies - jestem wielką fanką zakupów w necie z Wysp, Lucy są niewidoczne, więc je na razie pominę, a Lily Deichman.
Dumą tego outfitu jest płaszcz: moja tegoroczna rzymska zdobycz - Sandro Ferrone

 

16:52, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
1 ... 11 , 12 , 13