RSS
wtorek, 15 listopada 2016

Mój biegowy trener zrobił fajny wpis o tym jak należy się w ziemie do biegania ubierać. Bo ubierać się trzeba i zasady są ściśle określone. Baa, ja na treningu ktoś się pojawi z gołymi Achillesem, to niemalże jest wywalany.

A więc jak? Przewiewnie, ale szczelnie. Cebulkowo, w stroju ze specjalnych tkanin. Trzeba pamiętać, że stawy nagrzewają się dłużej i musimy je chronić. Powinniśmy też mieć zasłoniętą szyję i do tego celu używa się specjalnych wąskich kominów . Spodnie biegowe są dość wysokie, a bluzy biegowe mają rękawki na tyle długie, że jest w nich wcięcie na kciuka. Moja biegowa bluza ma też odwijany mankiet, tak że mogę sobie zrobić z niej rękawiczki. Lepiej mieć specjalną czapkę. Ja mam bluzy z kapturem i nakrycie głowy mi przeszkadza, ale może rozwiązaniem dla mnie są opaski?

Co jeszcze? Są specjalne ogrzewacze na łydki (można nosić getry) i ręce. Ogrzewacz na ręce to nasz polski wynalazek, który zdobył nagrodę innowacyjności w 2015. Moje ogrzewacze na ręce wchodziły w skład pakietu startowego (podobnie jak zielony komin) . Ogrzewacze na łydki dostałam kiedyś jeszcze od Karlosa (to chyba był jego pierwszy prezent) i przeleżały w szafie z metką (!) ponad 10 lat. Jak widać przyszedł ten moment, kiedy są użyteczne. Wyżej macie fotę moich biegowych zimowych pomocników, wraz z demonstrującą je Lily, a NIŻEJ mnie biegową :)

Czasem biegłam, czasem szłam :)) Za tą parą w długich spodniach na moście. Ona fioletowe, on takie szersze.

Finiszowanie na mecie... Zaraz za tym gościem w okularach przeciwsłonecznych.

Nie ma, że zimno! :D

23:09, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 października 2016

Szłam z Lilly przez outlet. Mieliśmy jakiegoś wirusa i codziennie kolejne dziecko mi się rozkładało. Tak na jeden dzień. Budziło się rano, wymiotowało, więc podejmowałam męską decyzję: TY, dziś zostajesz w domu. Kolejnego dnia wysyłałam już na zajęcia, ale dokładało się kolejne. Poniedziałek był młodego, Lilly poległa we wtorek, a Lucy w środę. Ja miałam dół w nocy z poniedziałku na wtorek.

A na wtorek miałam zaplanowaną wyprawę do outletu. Akurat potrzebne są dzieciakom spodnie, więc miałam nadzieję, że jakieś będą. Nie było... Ale szłyśmy i zobaczyłam na wystawie torebkę. Przeszłyśmy i zawróciłam. I weszłyśmy...

Rzadko kiedy coś mi się tak podoba. A tu miłość od pierwszego wejrzenia :) Nie kupiłam sobie ani jednej torebki w tym roku, więc zakup był uzasadniony :) Cena niższa od wyjściowej o 70%. NIE jest to skóra, ale jest bardzo miękka :) I jestem nią zachwycona! Nie rozumiem tego szumu wokół Micheala Korsa. Nie podobają  się wyraźne loga i duże zdobienia. Nie lubię torebek z poprzyczepianymi charmsami. Te wszystkie modne elementy w torebkach wydają mi się mało eleganckie. Ale ta jest idealna. Wygląda jak granatowa torba stewardessy. Jest trochę za duża, ale będzie super do samolotu, albo na dłuższe wycieczki.

Bugatti tak naprawdę robi walizki i torby podróżne, ale ja zastosowań funkcjonalnych widzę więcej! :)

  • Granatowo-niebieska torba - Bugatti
  • Kurtka w kwiatki- Bershka
  • Kremowy sweter - Zara
  • Zielone spodnie - Promod
  • Chustka w kratę- Reserved Kids

Zdjęcia tym razem robił mi Carlos. Przyjechał po dzieci, więc mu mówię:

  • Zrób mi szybko fotkę na szafę. Zanim się pozbierają, to nie będę dziewczyn ganiać.
  • Nie brakuje mi tego elementu naszego związku.
  • Wiem. Dlatego zrób.
  • Ale nie oszukujmy się. Nie będziesz Maffashion. Nie będziesz nawet Jessiką Mercedes.
  • Mój plan jest inny :) Ale cieszę się, że Ty je wszystkie znasz :)

 

Pełna nazwa MOJEJ CUDOWNEJ TORBY to Bugatti Gioco Massenger Bag. Ach i jest też biały pasek, który mogę przypiąć! :) To się pochwaliłam :)

12:35, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 października 2016

Nie ma kobiety, która by źle wyglądała wystylizowana na pin-up girl. Wcięcie jest zawsze tam gdzie powinno być, usta są zawsze czerwone, a włosy zawsze błyszczące. I naprawdę nie widziałam w sobotę ani jednej nie atrakcyjnej dziewczyny. Sylwetki miały przeróżne, ale wszystkie wyglądały świetne.

Pin Up and Burlesque Party w Łodzi odbywa się raz w roku. Tegoroczna, szósta edycja, jest chyba ostatnią w Scenografii i kolejne będą gdzieś indziej. Gdzie by nie były, ja na nich będę, bo impreza była niesamowita. Burleskę pewnie kojarzycie. To rodzaj show, głównie nie ukrywajmy dla kobiet, który jest manifestem siły i magii kobiecego ciała. Mam nawet plan, że w ramach prezentów inicjacyjnych dla moich dziewczyn, na 16-te urodziny każdą z osobna będę na taki show zabierać. Nie ma tam wulgarności, chociaż żarty BettyQ bywają "sprośne" :)

Była więc Burleska i były Pin-upowe klimaty. Mam MAŁO zdjęć. Jest tylko to na górze, a to zdecydowanie za mało. Wkleję więc Wam kilka fotek innych dziewczyn obecnych na party. Bardzo mi się podobała dziewczyna w mundurze. Chora jestem na taki mundur... Było trochę mężczyzn, albo w szelkach, ubranych jak "grzeczni chłopcy do kompletu", albo takich "alfonsów" w dwurzędowych gajerach w stylu Mad Mana. Ach, no i byli też MARYNARZE :)) Za rok muszę tylko wziąć buty na zmianę, bo nie umiem chodzić na obcasach i strasznie mi było niewygodnie :) Żeby posiedzieć przy food truckach na Piotrkowskiej musiałyśmy najpierw skoczyć do hotelu po zmianę obuwia ;)

Btw.

  • moja spódnica w buziaczki to Mohito (kupiłam ją na wyprzedażach jeszcze rok temu po Boogi Festiwal w Człuchowie)
  • Granatowy top- Marks&Spacer
  • Brązowe buty- Jacquline Riu
  • Spinka w kwiaty - Cherry Bon Bon Atelier

I jeszcze żarcik. Wśród uczestników imprezy były rozlosowywane fanty. Wszystkie miałyśmy bransoletki, a na nich był numer. Każdą wygraną odbierało się na scenie i Betty dręczyła dodatkowymi pytaniami:

  • I teraz najważniejsze pytanie... Jak myślisz do kogo jesteś podobna?
  • Nie wiem.
  • To popularna odpowiedź, ale nieprawidłowa.
  • Myślę, że jestem podobna do siebie?
  • To najgorsza możliwa odpowiedź!

:) Kolejne zadanie na ZA ROK znaleźć sobie protoplastkę ;)

14:39, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 września 2016

Za dwa tygodnie będę Wam mogła wrzucić niezły wpis, a na razie (DZIŚ) będzie trochę ogórkowo. Zaplanowany na ten rok projekt: w każdym miesiącu coś nowego idzie dobrze ;) Tzn. tempo zwolniło, bo garderobę mam właściwie odnowioną. Widziałam super kurtki z Zarze, ale w sumie to mam kurtkę i to prawie identyczną. Przydały by mi się nowe buty z tych wsuwanych na gołe stopy (te ostatecznie rozwaliłam), lecz zaraz będzie jesień, więc nie będę nawet szukać.

Jesienny zimowy must have tworzą więc następujące rzeczy:

  • puchowa kurtka dla Lucy
  • kolejne emu-uggsy, bo ubiegłoroczne się rozpadły, a to główne moje zimowe buty
  • i może krótka puchówka dla mnie?

Wklejam Wam dwie rzeczy. Up to plisowany żakiet z Zary, która mi się podoba :) Aaale, jest na tyle awangardowy, że mam nadzieję doczekam z nim do wyprzedaży :) A drugie to zdjęcie z tegorocznej męskiej kolekcji na jesień. Jak to ładnie znajomy napisał: Phi, wielka mi moda. W każdej zimowej kurtce właśnie tak wyglądam :)

16:32, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
środa, 17 sierpnia 2016

Ten Brexit jest naprawdę cudowny... Funt zbliża się do Euro, więc jeśli lubicie zakupy na Wyspach, to TERAZ jest ten moment! :) Na LISTEK w ogóle zaglądać nie zamierzałam, ale skoro tak to się potoczyło to na chwilę wpadłam.  I lato kończę z garderobą bieliźnianą w stanie absolutnie idealnym. 

 

W lipcu od Chińczyków zamówiłam górę majtek odnawiając całkowicie moją majtkową flotę. Zamówiłam też  szary shock absorber bra, który przyda mi się na siłownię oraz fluo kostium kąpielowy podobny do tego, który rok temu wprowadziła Calzedonia. Jest całkiem fajny, ale ma niewygodne majtki, więc DÓŁ zamówiłam DO NIEGO inny... JUŻ z listka! :))  Ten niebieski. Oraz ten czarny, który na razie jest BEZ góry, ale jest taki super, że z górą coś wykombinuję, chyba, że po prostu pojadę za rok do Chorwacji na plaże topless :)

Jak już byłam na listku trafiłam w outlecie na moje ulubione staniki Passionaty i DOSZEDŁ kolejny, tym razem blado-różowy. Ten fason i ten rozmiar jest idealny dla mnie i mam już trzy w innych kolorach..

Pewną awangardą i szaleństwem jest całkiem niepotrzebny dzianinowy żółty kostium kąpielowy (wspaniały!) i czerwony biustonosz Maison Close.  :)

12:19, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 lipca 2016

Loft 37 to dwie polskie projektantki, których żywiołem są buty. Fajnie, nie? Ale jeszcze fajniejszy jest projekt, który zrealizowały ostatnio z Biedronką. Otóż na licencji Melisek stworzyły kolekcję dla sklepu. 4 lipca hale zostały zasypane naprawdę świetnymi butami. Nie są to oczywiście buty super wygodne, ale szukałam klapeczek na basen i mam. Potrzebuję czasem nie na maraton, a by odprowadzić dzieci do szkoły i też się przydadzą.

Ja wybrałam klapki. Do wyboru są 3 wzory i każdy wzór dostępny jest w trzech kolorach. Oprócz tego są torebki, portfele i ozdoby. Zestaw kokardek, serduszek i kwiatuszków. Też w określonym kolorze. Wzięłam jedne różowe buty, a jedne czarne. Ozdoby błękitne i różowe.

I wrzucę Wam jeszcze ulubiony strój MÓJ- TEGO lata. Co roku wynajduję jakiś zestaw, który noszę najczęściej. Jest więc spódnica w kwadraty, którą kupiłam w Promodzie dwa lata temu pod koniec lata i spadła mi z wieszaka... I dopiero jak chowałam letnie ubrania na ubiegłorocznej jesieni to ją znalazłam :) Miałam więc już w czerwcu zupełnie nową spódnicę, jeszcze z metkami, chociaż sprzed sezonów kilku i dorzuciłam tylko do tego białą górę (bluzki z Marksa&Spencera są najlepsze na świecie. Widać też nowe klapki!

20:06, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
wtorek, 21 czerwca 2016

Wymieniłam sobie rozrząd w aucie. Jestem mistrzem negocjacji, ale cena i tak mnie zgniotła. Najbliższy bankomat był za przystankiem autobusowym. Ruszyłyśmy (razem ze mną po odbiór auta wybrała się Lucy, która chciała zobaczyć warsztat- szczęśliwe potrzeby dzieciństwa).

Przeszłyśmy jezdnię, minęłyśmy jakiś skład palet i tak na skróty przez łąki i zagajnik ściełyśmy do celu. Na rozwalonym przystanku siedziała ekipa wiekiem doświadczonych. Puszki puste i butelki pod nogami, pełne w siateczce obok. I gadają.
Pełna obaw zbliżam się z dzieckiem...

Przechodzimy i słyszę:

  •   A tak to wszyscy to parówy. Mój szwagier to parówa, brat to parówa...

Ufff... :) Wypłaciłam i wracamy. Rozmowa toczy się dalej:

  • Dobry jest Kapustka. Po prostu ma talent.

:)
Jak to futbol jednak pozytywnie wpływa na ludzi! :)

 

Ale zabolała ta naprawa, więc w gruzy legł i plan zakupów do domu na czerwiec i plan polowań na wyprzedażach... :( Mogę się Wam za to pochwalić dwiema, a właściwie trzema broszkami. Robi je babka z Krakowa, która sprzedaje je pod logo BABA DESIGN. Z modeli sexi-plexi już się wycofuje (ma przepiękne pierścionki: metal z kauczkukiem albo żywicą), więc jak to zobaczyłam na pewnych dizajnerskich targach to chwyciłam co było :) Czyli broszkę (albo kolczyk) z bykiem, oraz dwie literki ALFABETU. Takie, które tworzą napis BO! :) Lubię dużą biżuterię i absolutnie nic takiego nie miałam! :)



19:36, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 maja 2016

 

Wiecie dobrze (bo macie w głowach ten krwisty obrazek układu mięśni na człowieku), że piersi składają się z gruczołów i tłuszczu. Czyli teoretycznie NIE mamy wpływu na ich wygląd. Aaale, to co je trzyma w miejscu to są mięśnie. Zaraz na tylniej ściance każdego cycka mamy ich całe grupy. I wiem, że macie tematu fitnessu trochę dosyć, aaale ćwicząc mamy wpływ na to jak one wyglądają.

Nie chwaląc się, albo chwaląc, biust po roku regularnych ćwiczeń mam idealny. Staników właściwie nie noszę, bo nie muszę. Przydają mi się jaka warstwa izolacyjna w przypadku cienkich bluzek, ale on trzyma się dobrze i jest tam gdzie powinien być. Powtarzam więc po raz kolejny: ćwiczymy, ćwiczymy bo efekty są!

 

Temat: trafiłam ostatnio do takiego miejsca w necie, które gromadzi zakupoholiczki z Chin. ;) Ale warunkiem jest maksymalna kwota -do 5$! :) Panny kupują różne rzeczy, w kategoriach o których istnieniu nie miałam pojęcia. AGD, uchwyty, biżuterię, łączki... I bieliznę. Czemu nie??? Miałam to w planach na ten rok, ale budżet napięty i na LISTEK wolę NIE zaglądać..

Kupiłam testowo trzy jasne staniki i naprawdę są w porządku. Dwa są z kategorii do 5$. Ten biały trójkącik to nawet kosztował 2$. A trzeci komplet okazał się być zestawem z majtkami (co odkryłam dopiero po otrzymaniu przesyłki) i chociaż na zdjęciu jest biały, to ja wybrałam (i taki otrzymałam) jasno szary. Szary zestaw był droższy, prawie 10$, ale była możliwość bardzo dokładnego wyboru miseczki. Potrzebowałam 32D. I jest super. Biały trójkącik, nie oszukujmy się, nie trzyma wogóle, ale potrzebowałam go jako dodatkową warstwę przy białych wąskich topach, a ten usztywniony push-up mógłby być minimalnie większy (wzięłam C, na noszone na ogół 32c/32d), ale może przy używaniu go trochę rozciągnę.

Tak mnie rozochociła trafność tych zakupów, że być może (BYĆ może) coś jeszcze dojdzie ;)

13:15, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
środa, 04 maja 2016

Jak przystało na patologiczną wielodzietną matkę, za pieniądze NA dzieci kupiłam sobie BUTY. Chwilę się zastanawiałam, czy nie przepić, ale buty jednak wygrały ;) Wpłaty nasza gmina zapewniła rekordowo szybko, bo po 10 dniach od złożenia wniosku :)

No i co tu kryć, listę domowych potrzeb otwierały buty dla MNIE :)

Jest taki super serial 11.22.63, gdzie bohater przeniesiony w przeszłość poznaje dziewczynę. I wszystko w tych nowych-starych czasach wydaje mu się lepsze. Lecz ona go tak ciśnie:

  • Czy NAPRAWDĘ wszystko jest gorsze? Czy nie ma NIC lepszego?

On myśli i myśli i odpowiada:

  • Sneakers. Buty są zdecydowanie lepsze. Nowa technologia, profilowane podeszwy, to duża różnica.

Buty do chodzenia są mi potrzebne. Zatłukuję je w takim tempie jak moje dzieci i właściwie co sezon potrzebne są kolejne ;) Tym razem padło na bladoróżową Bershkę.

<><>

Pokażę Wam jeszcze jakie łaty wykombinowałam dla młodego. W zimie wymieniłam mu flotę spodni, ale już jestem w fazie łatania NOWYCH ;) Tym razem wymyśliłam znaki drogowe. Różnokolorowy polar i filc mam, znaki robi się prosto (żadne tam przejście dla pieszych, tylko te proste symbole) i Młodemu się podobają.

13:00, fanta-girl
Link Komentarze (3) »
czwartek, 07 kwietnia 2016

Wiele lat siłowałam się z Karlosem, że uprawiania sportu nie należy zaczynać od kompletowania garderoby... Tym bardziej, że na kompletowaniu się na ogół kończyło ;) Ale trochę racji miał. Po roku chodzenia na siłownię i patrzenia na swoje odbicie zapragnęłam coś nowego. Instruktorki fitnessu na każde zajęcia przychodzą w czymś nowym, a ja w kółko w tym samym... I chociaż zawsze uważałam, że same chęci wystarczą, to nowy strój jednak się przydaje, podobnie jak sportowe apki na komórki.

  • Szare spodnie - Decathlon
  • Różowa podkoszulka, której nie widać też ;)
  • Niebieska bluza do biegania- Biedronka
  • Buty -Lidl
  • Komin w kratę jest Lilly- Besta Plus

Pokażę Wam też moje kostiumy kąpielowe. I to kolejna pochwała sklepów z Azji. Większość strojów ze klasycznych sklepów sportowych jest dla osób z nienaganną sylwetką. Bez usztywnianych miseczek, spłaszczające i odsłaniające za dużo oraz NIE w tych miejscach co powinny. Kostiumy idealne można kupić w sklepach z bielizną, ale kosztują fortunę. A u Chińczyków ceny są jednak przystępne. Czerwony kostium miałam od września, teraz wymieniłam na granatowy z suwakiem po środku, a po wakacjach przymierzam się do tego biało-czarnego! W obu pierwszych wyglądam super. Wszystkie mają usztywniane miseczki, nie rozciągają się w wodzie i ściągają nieco mocniej w talii. I mówię Wam, że jak wychodzę w nich na basen, otoczona TRÓJKĄ dzieci to czuję się zgrabna :)

<><>

Na deser mój wspaniały Liliowy fotograf, też na sportowo, bo z MEDALAMI! :)

12:34, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13