RSS
piątek, 08 lipca 2016

Loft 37 to dwie polskie projektantki, których żywiołem są buty. Fajnie, nie? Ale jeszcze fajniejszy jest projekt, który zrealizowały ostatnio z Biedronką. Otóż na licencji Melisek stworzyły kolekcję dla sklepu. 4 lipca hale zostały zasypane naprawdę świetnymi butami. Nie są to oczywiście buty super wygodne, ale szukałam klapeczek na basen i mam. Potrzebuję czasem nie na maraton, a by odprowadzić dzieci do szkoły i też się przydadzą.

Ja wybrałam klapki. Do wyboru są 3 wzory i każdy wzór dostępny jest w trzech kolorach. Oprócz tego są torebki, portfele i ozdoby. Zestaw kokardek, serduszek i kwiatuszków. Też w określonym kolorze. Wzięłam jedne różowe buty, a jedne czarne. Ozdoby błękitne i różowe.

I wrzucę Wam jeszcze ulubiony strój MÓJ- TEGO lata. Co roku wynajduję jakiś zestaw, który noszę najczęściej. Jest więc spódnica w kwadraty, którą kupiłam w Promodzie dwa lata temu pod koniec lata i spadła mi z wieszaka... I dopiero jak chowałam letnie ubrania na ubiegłorocznej jesieni to ją znalazłam :) Miałam więc już w czerwcu zupełnie nową spódnicę, jeszcze z metkami, chociaż sprzed sezonów kilku i dorzuciłam tylko do tego białą górę (bluzki z Marksa&Spencera są najlepsze na świecie. Widać też nowe klapki!

20:06, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
wtorek, 21 czerwca 2016

Wymieniłam sobie rozrząd w aucie. Jestem mistrzem negocjacji, ale cena i tak mnie zgniotła. Najbliższy bankomat był za przystankiem autobusowym. Ruszyłyśmy (razem ze mną po odbiór auta wybrała się Lucy, która chciała zobaczyć warsztat- szczęśliwe potrzeby dzieciństwa).

Przeszłyśmy jezdnię, minęłyśmy jakiś skład palet i tak na skróty przez łąki i zagajnik ściełyśmy do celu. Na rozwalonym przystanku siedziała ekipa wiekiem doświadczonych. Puszki puste i butelki pod nogami, pełne w siateczce obok. I gadają.
Pełna obaw zbliżam się z dzieckiem...

Przechodzimy i słyszę:

  •   A tak to wszyscy to parówy. Mój szwagier to parówa, brat to parówa...

Ufff... :) Wypłaciłam i wracamy. Rozmowa toczy się dalej:

  • Dobry jest Kapustka. Po prostu ma talent.

:)
Jak to futbol jednak pozytywnie wpływa na ludzi! :)

 

Ale zabolała ta naprawa, więc w gruzy legł i plan zakupów do domu na czerwiec i plan polowań na wyprzedażach... :( Mogę się Wam za to pochwalić dwiema, a właściwie trzema broszkami. Robi je babka z Krakowa, która sprzedaje je pod logo BABA DESIGN. Z modeli sexi-plexi już się wycofuje (ma przepiękne pierścionki: metal z kauczkukiem albo żywicą), więc jak to zobaczyłam na pewnych dizajnerskich targach to chwyciłam co było :) Czyli broszkę (albo kolczyk) z bykiem, oraz dwie literki ALFABETU. Takie, które tworzą napis BO! :) Lubię dużą biżuterię i absolutnie nic takiego nie miałam! :)



19:36, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 maja 2016

 

Wiecie dobrze (bo macie w głowach ten krwisty obrazek układu mięśni na człowieku), że piersi składają się z gruczołów i tłuszczu. Czyli teoretycznie NIE mamy wpływu na ich wygląd. Aaale, to co je trzyma w miejscu to są mięśnie. Zaraz na tylniej ściance każdego cycka mamy ich całe grupy. I wiem, że macie tematu fitnessu trochę dosyć, aaale ćwicząc mamy wpływ na to jak one wyglądają.

Nie chwaląc się, albo chwaląc, biust po roku regularnych ćwiczeń mam idealny. Staników właściwie nie noszę, bo nie muszę. Przydają mi się jaka warstwa izolacyjna w przypadku cienkich bluzek, ale on trzyma się dobrze i jest tam gdzie powinien być. Powtarzam więc po raz kolejny: ćwiczymy, ćwiczymy bo efekty są!

 

Temat: trafiłam ostatnio do takiego miejsca w necie, które gromadzi zakupoholiczki z Chin. ;) Ale warunkiem jest maksymalna kwota -do 5$! :) Panny kupują różne rzeczy, w kategoriach o których istnieniu nie miałam pojęcia. AGD, uchwyty, biżuterię, łączki... I bieliznę. Czemu nie??? Miałam to w planach na ten rok, ale budżet napięty i na LISTEK wolę NIE zaglądać..

Kupiłam testowo trzy jasne staniki i naprawdę są w porządku. Dwa są z kategorii do 5$. Ten biały trójkącik to nawet kosztował 2$. A trzeci komplet okazał się być zestawem z majtkami (co odkryłam dopiero po otrzymaniu przesyłki) i chociaż na zdjęciu jest biały, to ja wybrałam (i taki otrzymałam) jasno szary. Szary zestaw był droższy, prawie 10$, ale była możliwość bardzo dokładnego wyboru miseczki. Potrzebowałam 32D. I jest super. Biały trójkącik, nie oszukujmy się, nie trzyma wogóle, ale potrzebowałam go jako dodatkową warstwę przy białych wąskich topach, a ten usztywniony push-up mógłby być minimalnie większy (wzięłam C, na noszone na ogół 32c/32d), ale może przy używaniu go trochę rozciągnę.

Tak mnie rozochociła trafność tych zakupów, że być może (BYĆ może) coś jeszcze dojdzie ;)

13:15, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
środa, 04 maja 2016

Jak przystało na patologiczną wielodzietną matkę, za pieniądze NA dzieci kupiłam sobie BUTY. Chwilę się zastanawiałam, czy nie przepić, ale buty jednak wygrały ;) Wpłaty nasza gmina zapewniła rekordowo szybko, bo po 10 dniach od złożenia wniosku :)

No i co tu kryć, listę domowych potrzeb otwierały buty dla MNIE :)

Jest taki super serial 11.22.63, gdzie bohater przeniesiony w przeszłość poznaje dziewczynę. I wszystko w tych nowych-starych czasach wydaje mu się lepsze. Lecz ona go tak ciśnie:

  • Czy NAPRAWDĘ wszystko jest gorsze? Czy nie ma NIC lepszego?

On myśli i myśli i odpowiada:

  • Sneakers. Buty są zdecydowanie lepsze. Nowa technologia, profilowane podeszwy, to duża różnica.

Buty do chodzenia są mi potrzebne. Zatłukuję je w takim tempie jak moje dzieci i właściwie co sezon potrzebne są kolejne ;) Tym razem padło na bladoróżową Bershkę.

<><>

Pokażę Wam jeszcze jakie łaty wykombinowałam dla młodego. W zimie wymieniłam mu flotę spodni, ale już jestem w fazie łatania NOWYCH ;) Tym razem wymyśliłam znaki drogowe. Różnokolorowy polar i filc mam, znaki robi się prosto (żadne tam przejście dla pieszych, tylko te proste symbole) i Młodemu się podobają.

13:00, fanta-girl
Link Komentarze (3) »
czwartek, 07 kwietnia 2016

Wiele lat siłowałam się z Karlosem, że uprawiania sportu nie należy zaczynać od kompletowania garderoby... Tym bardziej, że na kompletowaniu się na ogół kończyło ;) Ale trochę racji miał. Po roku chodzenia na siłownię i patrzenia na swoje odbicie zapragnęłam coś nowego. Instruktorki fitnessu na każde zajęcia przychodzą w czymś nowym, a ja w kółko w tym samym... I chociaż zawsze uważałam, że same chęci wystarczą, to nowy strój jednak się przydaje, podobnie jak sportowe apki na komórki.

  • Szare spodnie - Decathlon
  • Różowa podkoszulka, której nie widać też ;)
  • Niebieska bluza do biegania- Biedronka
  • Buty -Lidl
  • Komin w kratę jest Lilly- Besta Plus

Pokażę Wam też moje kostiumy kąpielowe. I to kolejna pochwała sklepów z Azji. Większość strojów ze klasycznych sklepów sportowych jest dla osób z nienaganną sylwetką. Bez usztywnianych miseczek, spłaszczające i odsłaniające za dużo oraz NIE w tych miejscach co powinny. Kostiumy idealne można kupić w sklepach z bielizną, ale kosztują fortunę. A u Chińczyków ceny są jednak przystępne. Czerwony kostium miałam od września, teraz wymieniłam na granatowy z suwakiem po środku, a po wakacjach przymierzam się do tego biało-czarnego! W obu pierwszych wyglądam super. Wszystkie mają usztywniane miseczki, nie rozciągają się w wodzie i ściągają nieco mocniej w talii. I mówię Wam, że jak wychodzę w nich na basen, otoczona TRÓJKĄ dzieci to czuję się zgrabna :)

<><>

Na deser mój wspaniały Liliowy fotograf, też na sportowo, bo z MEDALAMI! :)

12:34, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 03 marca 2016

Halo, halo, ale przecież miała być zimowa kurtka na wyprzedażach? Ano miała być... Nosiłam się z tym zamiarem i nosiłam i się zebrać nie mogłam. A może mi jednak nie jest potrzebna? Może wystarczy to co mam?? Niemniej jednak jasna kurtka, którą używałam, raz po raz lądowała w pralce. A to mi pies pobrudził, a to fluid zapaskudził wysoki kołnierz (nienawidzę tego), a to oparłam się o auto. Już jedną kurtkę kiedyś tak zużyłam. Ta fizelina w środku się zbijała w jednym miejscu, poza tym nie miałam co nakładać na zmianę...

Gdy w końcu dojrzałam do tego, że MUSZĘ JEDNAK mieć nową kurtkę, na wyprzedażach już NIC nie było. Szukałam przez strony, tak by odebrać w sklepie, zaglądałam do outletów, ale koniec stycznia to było za późno na szukanie zimowej odzieży.

Iiii? I kupiłam u Chińczyków. Kurtka dotarła wczoraj i jest SUPER. SUPER!!! Jest kolorowa, starannie wykonana. PUCHOWA, ma jakieś bajery, że mogę ją podciągnąć i zrobić krótką, ma wewnętrzne kieszonki i jest NIEPOWTARZALNA. Inna sprawa, że te kurtki mają naprawdę świetną cenę. 40-70$ za puchową kurtkę, to przy cenie dolara poniżej 4 PLN okazja wyjątkowa. Post otwiera Wam mix innych kurtek, która rozważałam.

Ma takie wewnętrzne "sweterkowe" rękawki na nadgarstki i wewnętrzny pas, dzięki któremu nie nasypie się śnieg pod plecy przy zjeżdżaniu na pupie z górki.

Na kolejną zimę STRÓJ mam, ale brzęczą mi panny, że one też potrzebują NOWE KURTKI... I też chcą w groszki, czyli co? Czyli takie trzy biedronki będziemy????

13:33, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
czwartek, 04 lutego 2016

- Friedrich Nietzsche

Jeden gość, którego lubię czytać napisał z miesiąc temu: Kobiety z wiekiem mają coraz krótsze włosy. Niezłe spostrzeżenie. Wiadomo, trudno uogólniać, poza tym wiele osób z krótkimi włosami wygląda LEPIEJ, ale zachciało MI się z powrotem mieć trochę dłuższe włosy. W sumie to myję je codziennie, ładuję w nie odżywki, dzieci są większe - mam więcej czasu na dbanie o siebie, więc może dałoby radę?

  • Justysiu, lokóweczką sobie włosy kręciłaś? Takie masz loczki... - zagaiła szyderczo mamuśka.
  • Tak, mamuś. Mam loczki. I tak teraz przez chwilę będzie- odpowiedziałam jej spokojnie...

Bo ułożyć to co mam na głowie jest chwilowo NIEMOŻLIWE. Monstrualnie długa grzywka, sterczące kłaczki nad uszami i włosy na karku. Ale przemęczę się chwilę zanim pójdę do fryzjera to moDEROWAĆ. Dziś NIE będzie zdjęcia :) Noszę opaski na włosy, zakręcam lokówką grzywkę, a boki przyklepuję żelem. Na ogół wszystko naraz i ratuje mnie TYLKO czapka...

Wrzucę tegoroczne wyprzedażowe zakupy. Miałam nic nie kupować. Miała być kurtka i o niej BĘDZIE jak do mnie dotrze. Miały być skarpetki z mojego ulubionego skarpetkowego sklepu, ale jak do niego dotarłam to po przecenionych skarpetkach już śladu nie było. Kupiłam za to Łucji szlafrok. Mieszko dostał MĘSKI szlafrok pod choinkę, Lilka ma taki w grochy odziedziczony po siostrze, a Łucja chadzała w moim. A tu wpadłam i zobaczyłam, że szlafroki przecenione o 80% i SĄ!!!

Dla mnie mam natomiast torebkę i sweterek z Bershki. Nie były mi potrzebne, ale cena była już tak astronomicznie obniżona, że rzeczy na pewno się przydadzą :) Na zdjęciu widzicie też GAŁKI... Nie wiem po co mi KOLEJNE gałki, ale taka moja gigantyczna słabość :) Każda kosztowała tyle co pączek, więc jak jej tu nie mieć??

Sweterek mogę Wam za to pokazać na fotce ze strony. Tylko, że na zdjęciu jest wersja złota, a ja mam ciemny brąz. Ale też sądzę, że do białej bluzki taka dzianinowa marynarka będzie wyglądać dobrze :D

20:46, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 grudnia 2015

Jak wiadomo grudzień ma 24 dni. To najkrótszy miesiąc roku, po którym następuje ta dziwna pora roku, kiedy się leży i... trawi. Czasem patrzysz na telewizję i myślisz: czemu ci ludzie tak biegają po sklepach? Złapali by oddech po świętach i podsumowali rok! ;0

Jaki był?

Dobry. Odzieżowo wręcz wybitny. Kończę rok z garderobą właściwie skompletowaną. Niby niewielki to wyczyn, ale 10 lat wypadło mi przez ciążę, dzieci i ciągle nie mogłam trafić z rozmiarami, stylem czy fasonem. A dziś, na koniec 2015, mam i bieliznę, i spodnie (??!), i góry i nawet skarpetki.  Doszło mi kilka szałowych rzeczy, niestraszny mi voogi boogi festiwal czy eleganckie wyjście. Gdybym się miała czegoś uczepić to przydałaby się nowa kurtka, ale to może coś na wyprzedażach znajdę.

Zaczęłam też malować paznokcie w tym roku. U RĄK. Nogi latem to było coś co robiłam chyba od zawsze, ale u rąk mi nie wychodziło. Za szybko odpryskuje, no i denerwuje mnie to uczucie zaraz po nałożeniu. Ale od września, od Burleska Party, za każdym razem kiedy mam wyjście, to szybko maluję i ręce :) Od tego samego momentu zaczęłam też używać sztucznych rzęs. Super są! Muszę tylko dokupić ze 2-3 rodzaje, bo naprawdę lubię je używać. Miałam je i na urodziny u znajomych, na Halloween i gdzieś tam kiedyś jeszcze.

2016?

Narzuciłam sobie pewien program kontroli nad garderobą i chciałabym go utrzymać. Przydałaby się wspomniana już kurtka, nowe rzęsy i czapka :) Może nowe kalosze na jesień? Jasny biustonosz? Oo, mam! Strój sportowy. Niby mam, ale babki na siłowniach jednak przychodzą w różnych. Mam już specjalny ręczniczek (z frotte chodzą wyłącznie lamusy ;), ale nowy strój było by niezłe ;D A propos babek. Kobiety są wspaniałe. Spotykałam je na siłowni, na kursach tańca i biegach ulicznych. Super jesteśmy! Zabawne, ambitne i konsekwentne. Oby tak dalej! :)

  • Bluzka w paski - Mohito
  • Poncz- hmm... nie wiem skąd, bo otrzymane ;)

17:23, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 listopada 2015

Siedziałam sobie w fińskiej i myślałam o tej crazy russian, która mi taki straszny wycisk chwilę wcześniej zrobiła... [Fińskiej oczywiście saunie, a myślałam o mojej instruktorce ;)] Razem ze mną pociła się dziewczyna. Zerkałam na nią z zachwytem i zazdrością. Młodsza ode mnie może nawet o dwie dekady, szczupła, muskularna i gładka. Biust miała zgrabny i okrągły, chociaż w sumie nieduży. "Dobra taka sauna po treningu" - powiedziała do mnie a ja przytaknęłam.

Obserwowanie ludzi jest głównym stymulatorem naszych działań. Ważne kto nas otacza, bo dużo z otoczenia czerpiemy. Czynniki środowiskowe są ważniejsze w wychowaniu niż geny.

Lubię czasem trafić na kogoś kto mnie urzeka, bo dostaję kopa do pracy nas sobą... A po tym ambitnym wstępie przyznam się Wam, że tym elementem do poprawy, który mnie dziś natchnął są... klapki ;) Ona miała takie delikatne klapeczki na paseczkach, a ja siedziałam w czarnych a'la kubotach po ex-mężu. A przecież ja mam takie klapeczki!!! Na basen mogę zabierać te męskie, ale na saunę po siłowni to będę nosiła takie babskie.

  • Biała bluzka - Mohito
  • Zielone spodnie - Promod

(oba te sklepy to tegoroczne odkrycie i całkowicie przestawiłam się na zakupy właśnie tam: rozmiary idealne, można bookować przez net i podoba mi się absolutnie wszystko) Btw. kawałek pasiastego sweterka co wystaje, to też Promod.

  • Płaszczyk z misiową lewą stroną - Zara (to tegoroczny prezent urodzinowy od mamuśki - płaszczyk dostaję prawie co roku :)
  • Wiśniowa torba na siłkę - Yves Rocher (miesiąc temu robiłam porządki w szafie i znalazłam - dołączyli mi ją kiedyś gratis przy zakupie kosmetyków i bardzo się ostatnio przydaje)
  • Kremowa torebka - Nine West

22:48, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 października 2015

Lubię jesień. I tę mokrą, i tę suchą, i tę wietrzną i tę pogodną. I nawet nie przerażają mnie poranne przymrozki i koniec epoki klapeczek. Nie jestem świecąca i spocona jak latem i nie przeraża mnie moje odbicie, co zdarza się w pierwszych mocnych promieniach wiosny. Wiosenną bladość mają wszyscy jak to mawiał kiedyś mój brat. Nie swędzi mnie nos od alergii i nie marzną mi policzki od mrozu...

Podobam się sobie jesienią. I z takim nastawieniem stanęłam z Lucy przy jednym foto-wallu. Zdjęcia przyszły wczoraj i dochodzę do wniosku, że czas przytemperować tę bezkrytyczność ;) Włosy mam za jasne, a i fryzura jest jakaś dziwna. Jutro dzwonię się umówić do pani Aldony...

 

Dziś wkleję Wam więc Lucy. Przerabiają w szkole projekt zapoznawania uczniów z regionami Polski. Temat wałkują cały miesiąc ucząc się o kulturze i o kuchni. Mają pokazy muzyczne, naukę tańca typowego dla danego miejsca, no a zwieńczeniem tematu jest ubranie się w nawiązaniu do przerabianego miejsca. Tak więc jak NIŻEJ panna ubrała się by zaprezentować się jako mieszkanka PODHALA :))

22:48, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14