RSS
poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Zapytał się mnie ostatnio jeden tatuś na imprezie dla dzieci, czy mam już wszystko na komunię.

  • Oczywiście- odpowiedziałam bez wahania.
  • A dla dziecka? - zapytał
  • O rany!!! Nic nie mam dla siebie! - ocknęłam po tym podchwytliwym pytaniu :) - Ani sukienki, ani butów!
  • A MOJA żona już ma wszystko.

Komunia Lucy już za pasem (będzie o tym osobny wpis po wydarzeniu), a ja w lesie. W czwartek wchodzi mi ekipa budowlana, na początku przyszłego tygodnia mam finalizowanie umowy kateringowej, ale przecież JA też muszę jakoś wyglądać! Zamówiłam więc sobie na szybkości dwie sukienki. Nie wiem czy dojdą na 9-tego, jak nie będzie ich do końca weekendu majowego to coś kupię w realu. Ale może przypadkiem dojdą, więc jeśli tak - to JESTEM  już ubrana. Na zdjęciu wydaje mi się krótka, więc wzięłam rozmiar większą niż na ogół biorę. Poza tym słyszę ostatnio, że mi się uda rozrosły od biegania ;) więc może się okazać, że TAKIEJ długości w ogóle nie powinnam nosić, no ale jak przyjdzie to będę się zastanawiać co dalej ;) Najwyżej zrobię z niej tunikę :D  

<><>

Linkę Wam artykuł, który wklejałam już w kilka miejsc. O drwalach :) Nowym wzorze męskiego stylu. Bardzo muszę przyznać działającym na wyobraźnie. Termin drwaloseksualny pochodzi od angielskiego lumberseksual. Broda jest staranna, lecz mężczyzna pozostaje zwierzęcy, dziki i wolny. Nosi koszulę w kratę, jeździ pikapem, albo mini, bo jak to słusznie zauważyła moja bratowa, to taki samochód nie wiadomo dla kogo.

Więcej ich PROSZĘ wokół nas, bo to zjawisko naprawdę miłe dla oka! :) 

 

A i wkleję Wam filmik moich ulubionych ostatnio Asap Boys, którzy próbują rozkminić o co chodzi z tymi brodami...

14:07, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 marca 2015



Jak widać na fotach wyżej w nowej fryzurze WIDAĆ mi czoło... ;) Co za tym idzie wiosennym must have okazały się być okulary przeciwsłoneczne. Byle lutowy promień, a ja już ściągałam brwi i na czole pozostawały trzy poziome i dwie pionowe kreski :/ Ale przyznam się, że okularów za bardzo nigdy nie nosiłam, nie potrafię ich wybrać, nie widzę różnicy w swoim wyglądzie, tylko czuję, że zasłaniają mi twarz. Pomyślałam sobie, że, podejrzę co noszą inni i zaimportuję coś podobnego...A noszą ostatnio jedno... Więc jeśli NIE będą mi pasować  (w zestawach kolejnym razem), to przynajmniej będę na czasie :)) Voila!

18:23, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 lutego 2015

??? Czekoladki i bielizna!!! A jeśli nie ma nikogo do kupienia? To tym bardziej kupujemy same ;) Czekoladki odpuszczamy, aby same nie pozostać, a jeśli chodzi o bieliznę to tak lepiej kupić ją samodzielnie. Tak jak z rajstopami, bo mężczyźni nie są w stanie tego zrozumieć. Że potrzebne są i jasne i ciemne, i sztywniejsze i miększe i nawet rozmiar nie jest jeden, bo przecież każda marka mierzy inaczej, nie mówiąc już o tym, że nasze ciała też się w różnych porach życia, roku i miesiąca zmieniają. Mi na tę lutową okazję doszły dwa. Jeden to fason Passionaty, który już mam, ale w innym kolorze (miałam turkus, a doszedł ruby pink). Zakup nie do końca planowany, ale znalazłam w dziale mega-clearance przeceniony o 70%. I to na dodatek w rozmiarze o jeden większy, jaki jest mi akurat potrzebny pod koniec każdego cyklu, kiedy w nic się nie mieszczę. A drugi to Freya z szerokim pasem z tyłu. Polowałam na takie poszerzane staniki, bo trochę się garbię, a ten to właściwie gorset i ten tak mnie trzyma (będąc jednocześnie bardzo wygodnym), że jestem prosta!

 

Na fali wyprzedażowego szaleństwa doszedł też amarantowy kostium kąpielowy, który jest fantastyczny! Huit Retro Riviera :DD

12:11, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 stycznia 2015
  • Pani Aldono, dziś bym chciała jakoś symetrycznie. Mam kilka ważnych spotkań i chcę wyglądać odpowiedzialnie...
  • Czyli bez szaleństwa?
  • Z umiarkowanym szaleństwem.
  • To może irokez? Tutaj przytnę...
  • To trochę za duże szaleństwo.
  • To może tak jak ma Kożuchowska?
  • A jak ma Kożuchowska?
  • U góry trochę dłuższe, tył podniesiony i grzywka dłuższa.
  • Brzmi dobrze, proszę ciąć!
  • Uwielbiam krótkie włosy, one dają tyle możliwości!
  • Ja też lubię krótkie.

I ciachnęliśmy na Kożuchowską ;)

<<<>>>

Przeczytałam kiedyś zdanie, które bardzo mi się wbiło do głowy. Że w kombinezonach narciarskich wygląda się dobrze do piątego roku życia. Fakt, te wielkie amortyzujące upadek spodnie gwarantują biodra w takim rozmiarze, że to nigdy nie wygląda dobrze... Więc po stoku, po sankach, czy po łyżwach zawsze warto się przebrać w coś ... węższego ;) O górską stylistykę można zadbać inaczej... 

Gubałówka 2015 tylko w góralskich skarpetkach!

15:56, fanta-girl
Link Komentarze (3) »
niedziela, 28 grudnia 2014

Mam duże szczęście do prezentów podchoinkowych. Może dlatego, że dużo wokół mnie osób z dobrą intuicją, a może po prostu wysyłam tyle sygnałów co jest mi potrzebne? Ważne, że jest to łapane. Lubię prezenty praktyczne i najprostsza metoda: Kupię to co i ja chciałbym dostać jest chyba najlepsza. W tym roku dostałam trzy wspaniałe swetry :) 

Lubię nosić swetry. Lubię ich ponadczasową elegancję i nie przeszkadza mi, że czasem gryzą. Lubię jesień, a to co lubię w zimie to właśnie swetry. Mam ich dużo, ale wiadomo zużywają mi się. Dziś pierwszy z nich. Przedłużony cardigan, z dużymi guzikami i warkoczami. 



  • Beżowy sweter- Zara
  • Turkusowy golf- Orsay
  • Leginsy w czarno-zieloną kratę - Lidl
  • Buty z suwakami - Lasocki

I jeszcze fota mojego szalonego fotografa, który zrobił mi wszystkie zdjęcia poruszone :) Dziękuję słoneczko, wiem, że ten aparat to kawał kloca :))

13:56, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 grudnia 2014

- Lucy Pratt w liczącym ponad 100 stron opracowaniu "Shoes"

Wychodziliśmy rano gdzieś w biegu. Lilly siadła z butami i mówi: 

  • Powiedzieć Ci jaką mam dziurkę w bucie?

Ooooo rany... Pewnie jej się rozkleja podeszwa :/ No nic, ten raz jeszcze wyjdziemy, a wieczorem pomyślimy co dalej.

  • No powiedz
  • Pokażę Ci!

I obróciła buty do góry nogami. A tam W OBU podeszwach dziury na wylot. KIEDY to się stało?? Aż się wzdrygnęłam. Bez szans na tytuł Matki Roku ;) Wyjazd rozpoczęłyśmy więc od wizyty w sklepie z butami. Panna zarobiła różowe botki z białym misiem :) Z rozpędu też coś na nogi dla mnie. Ale o tym za kilka dni :)

A niżej już w nowych butach SOWA z MYSZĄ mażą mi szybie :)

  • Buty - Lasocki

20:02, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 listopada 2014

Zwierzęta w ludzkich strojach to temat przerabiany wiele razy. Znalazłam fajne kartki vintage, które są chyba pierwszym tego typu eksperymentem od momentu pojawienia się fotografii i dotarłam do najgłośniejszego projektu ze zwierzętami czyli prac hiszpańskiego artysty Yago Partala. Bardzo mi się tego typu sztuka podoba,nie obraziłabym się za taki foto obraz na ścianie, albo narzucie na łóżko. Nie na każdym elemencie stroju mi taka awangarda pasuje, ale na torebkach, czemu nie?

Rozsypywały się dziewczynom śniadaniówki. Wkładałam im pudełeczka ze szkolnym jedzeniem do jednej z kieszeni tornistrów i ciągle wyciągałam fragmenty żywności z podręczników. Konieczne więc były dodatkowe torby na śniadanie. W planie a) chciałam pociąć niebieski kocyk polarowy i zrobić dwie proste torby, ale panny chciały bardziej fantazyjnie. Lucy ma więc letnią torebkę w marynarskie wzory, no a Lilly... zwierzęcą torebkę z Reserved :) Z dostępnych wzorów (btw. macie teraz promocję 25% - na www sklepu info) spodobała się jej fioletowłosa kotka ;)) Kolekcja "Pets rock" to pomysł brytyjskiej marki Takkoda. Zwierzęta w roli ikon popkultury i celebrytów...

  • Torebka z kotem - Reserved Kids
  • Granatowy płaszczyk - GAP
  • Apaszka w kwiaty - Reserved
  • Buty - CCC
  • Rajstopy - WOLA
  • Czapka - H&M (btw. trzeba dodać, że oryginalna nie ma takiego różowego nosa, ale Lilly postanowiła dokleić wiewiórze pompon)

Nie wiem kogo naśladuje kotka z naszej torebki. Znalazłam tylko na www takody, że ma na imię GURL, a gurl to A transvestite or drag queen who enjoys flaunting it and having a good time. Czyli istota zabawowa :DD 

Ach i Daisy też mi się podoba ;))

20:21, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 16 października 2014

Miały być w sklepie L torebki Witchen. Po zaporowo niskich cenach, jak to w sklepie L... Odkryłam to przeglądając gazetkę i już dwa tygodnie wcześniej zaplanowałam sobie, że pojadę 4 października po bułki i PRZY okazji kupię sobie tak urodzinowo torebkę. Dawno żadnej nie kupowałam, a wyznaję zasadę, że jak zamierzasz zacząć zarabiać (a zamierzam) to przede wszystkim potrzebujesz nową torebkę :)

Pojechałam o godzinie 9 rano. Przeleciałam przez cały sklep i nie znalazłam. Przeleciałam więc jeszcze raz i jeszcze raz... W końcu poszłam z tym pięcioma bułkami do kasy i pytam kasjera:

  • A te torebki co miały dziś być, to jeszcze nie dowiezione?
  • Proszę Pani... Ich już nie ma!
  • Jak to? Już??
  • Jak przyjechałem na ósmą do pracy to ludzie stali w kolejce przed sklepem, żeby pierwsi wejść. Po 3-4 brali.
  • ??? Może mają sklepy jakieś i chcą je sprzedać?
  • Mówili, że to znajomego i kogoś z rodziny. Wszyscy będą potem w tych torebkach chodzić. Bez sensu.
  • Ale ja też chciałam...
  • PANI, to sobie LOUIS VUITTON kupi.

Skoro sprzedawca w sklepie spożywczym tak mnie spozycjonował przejrzałam strony z torebkami Loisa i doszłam do wniosku, że to chyba jednak nie w tym miesiącu :) Ale, że historia była dobra opowiedziałam ją rodzicom i znajomym. Nie wszyscy jednak byli nią zachwyceni w podobnym stopniu jak ja. Moja mama np. która jest typem zero-jedynkowym wyłowiła z niej tylko tyle, że jej córka NIE MA torebki :) I postanowiła mnie zabrać na zakupy... 

Bez dzieci zakupy są łatwiejsze. Na spokojnie wchodziłyśmy więc sobie do wszystkich torebkowych sklepów jakie były po drodze. Gust mamy podobny, bo obie lubimy lakierowaną skórę. Aaale, tak szczerze mówiąc torebki na wyjście wow mam. I to nie mało. Zdaje się nawet, że znalazłaby się taka, której ani razu nie użyłam, bo co tu oszukiwać wyjść wow raczej nie miewam... Więc gdy odpadły wersje szałowe zdecydowałam się zdać na gust mamy, który jest chyba lepszy niż mój. Bardziej wyważony i stonowany. Zaufałam jej wyborowi i pozwoliłam sobie wybrać torebkę. Neutralną, pojemną i idealną na przejazdy szkoła-przedszkole-rynek i supermarket. Ale jednocześnie elegancką i taką z którą dobrze się czułam gdy wylądowałam ostatnio na jakimś zebraniu w gminie.

Btw. bym mogła sobie zrobić zdjęcie z tymi uroczymi paniami, musiałam wpierw zatańczyć hałupca ;) Poszło mi tak świetnie, że zostałam zaproszona na bicie rekordu w ilości osób tańczących na raz ten taniec...  :) Nie poszłam, ale może kolejnym razem spróbuję :)

  • Kurtka w kwiatki - Bershka
  • Bluza w pasy i pastelowa chusta - Stradivardius
  • Granatowe spodnie- Mango
  • Czarno- brązowa torebka- Gino Rossi

11:05, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 września 2014

Tak mnie pochłania ten rok szkolny, że w ogóle nie mam czasu na myślenie o sobie. Mój jesienny look odnawiają buty z "węża", które dostałam pod koniec lata od mamuśki (i będzie jeszcze o nich) i dwie pary spodni po niej, ale potrzeby zakupowe kręcą się wokół dzieci. One rosną i co zmiana pór roku to okazuje się, że nie mają znowu nic. Wyrastają, zużywają i gubią. Dziś panna Lucy. Bardzo była dumna ze swojego dzisiejszego stroju ("Myślę, że codziennie powinnam tak wyglądać"), więc uznałam, że i Wam go pokażę!

  • Granatowa bluzka z cekinowym sercem
  • Spódniczka w falbanki z spinka z piórkami - Tape o'lail
  • Białe buty w gwiazdki - CCC
  • Rajstopy- Calzedonia

14:30, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 sierpnia 2014

- Shakira :) Uwielbiam tę piosenkę, chociaż chyba lepszym jej fragmentem jest gdy śpiewa: be wise reading the signs of my body :)

Jest takie coś co nazywam fenomenem letnich ud... Zaczyna się lato i największy problem mamy z nogami. Najpierw obnażamy łydki, potem kolana, a potem zaczynają się schody... Jak tu wywalić tę galaretę z ud na widok publiczny??? Ale słońce i upały są bezlitosne, więc zaczynamy wywalać... I nieoczekiwanie ta galareta pod wpływem powietrza, wody i światła nabiera kształtów i mięśni. A właściwie to wygląda zupełnie nieźle. I potem jest tylko problem z brzuchem, który przypieczony też zaczyna się nieźle prezentować :) Bardzo lubię ten moment, aczkolwiek każdej wiosny pełna jestem obaw czy to znowu nastąpi.

Doszedł mi tego lata kolejny kostium kąpielowy. Kupiłam go wiedząc, że pławiąc się w jeziorach i zalewach go zatłukę. Lubię kąpiele w takich miejscach, ale one sprawiają, że stroje stają się jednosezonowe. W moim ulubionym chińskim sklepie kostium kosztował zawrotne 5$. Ale wygląda dobrze i kąpiele wytrzymał. Jest również całkiem stylowy, chociaż absolutnie no name :)

Kostium spełnia wymogi kostiumów vintage. Ma wysokie majty, zawiniętą, albo podłużną górę, czerwone guziczki w marynarskim stylu, no i oczywiście przypomina amerykańską flagę :)

W bonusie jeszcze moja mała miss Lucy, która SAMA zrobiła sobie kostium i ulubiony wakacyjny strój ;) Chust trzy, a proszę jaki kompletny zestaw! :)

12:35, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13