RSS
środa, 17 grudnia 2014

- Lucy Pratt w liczącym ponad 100 stron opracowaniu "Shoes"

Wychodziliśmy rano gdzieś w biegu. Lilly siadła z butami i mówi: 

  • Powiedzieć Ci jaką mam dziurkę w bucie?

Ooooo rany... Pewnie jej się rozkleja podeszwa :/ No nic, ten raz jeszcze wyjdziemy, a wieczorem pomyślimy co dalej.

  • No powiedz
  • Pokażę Ci!

I obróciła buty do góry nogami. A tam W OBU podeszwach dziury na wylot. KIEDY to się stało?? Aż się wzdrygnęłam. Bez szans na tytuł Matki Roku ;) Wyjazd rozpoczęłyśmy więc od wizyty w sklepie z butami. Panna zarobiła różowe botki z białym misiem :) Z rozpędu też coś na nogi dla mnie. Ale o tym za kilka dni :)

A niżej już w nowych butach SOWA z MYSZĄ mażą mi szybie :)

  • Buty - Lasocki

20:02, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 listopada 2014

Zwierzęta w ludzkich strojach to temat przerabiany wiele razy. Znalazłam fajne kartki vintage, które są chyba pierwszym tego typu eksperymentem od momentu pojawienia się fotografii i dotarłam do najgłośniejszego projektu ze zwierzętami czyli prac hiszpańskiego artysty Yago Partala. Bardzo mi się tego typu sztuka podoba,nie obraziłabym się za taki foto obraz na ścianie, albo narzucie na łóżko. Nie na każdym elemencie stroju mi taka awangarda pasuje, ale na torebkach, czemu nie?

Rozsypywały się dziewczynom śniadaniówki. Wkładałam im pudełeczka ze szkolnym jedzeniem do jednej z kieszeni tornistrów i ciągle wyciągałam fragmenty żywności z podręczników. Konieczne więc były dodatkowe torby na śniadanie. W planie a) chciałam pociąć niebieski kocyk polarowy i zrobić dwie proste torby, ale panny chciały bardziej fantazyjnie. Lucy ma więc letnią torebkę w marynarskie wzory, no a Lilly... zwierzęcą torebkę z Reserved :) Z dostępnych wzorów (btw. macie teraz promocję 25% - na www sklepu info) spodobała się jej fioletowłosa kotka ;)) Kolekcja "Pets rock" to pomysł brytyjskiej marki Takkoda. Zwierzęta w roli ikon popkultury i celebrytów...

  • Torebka z kotem - Reserved Kids
  • Granatowy płaszczyk - GAP
  • Apaszka w kwiaty - Reserved
  • Buty - CCC
  • Rajstopy - WOLA
  • Czapka - H&M (btw. trzeba dodać, że oryginalna nie ma takiego różowego nosa, ale Lilly postanowiła dokleić wiewiórze pompon)

Nie wiem kogo naśladuje kotka z naszej torebki. Znalazłam tylko na www takody, że ma na imię GURL, a gurl to A transvestite or drag queen who enjoys flaunting it and having a good time. Czyli istota zabawowa :DD 

Ach i Daisy też mi się podoba ;))

20:21, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
czwartek, 16 października 2014

Miały być w sklepie L torebki Witchen. Po zaporowo niskich cenach, jak to w sklepie L... Odkryłam to przeglądając gazetkę i już dwa tygodnie wcześniej zaplanowałam sobie, że pojadę 4 października po bułki i PRZY okazji kupię sobie tak urodzinowo torebkę. Dawno żadnej nie kupowałam, a wyznaję zasadę, że jak zamierzasz zacząć zarabiać (a zamierzam) to przede wszystkim potrzebujesz nową torebkę :)

Pojechałam o godzinie 9 rano. Przeleciałam przez cały sklep i nie znalazłam. Przeleciałam więc jeszcze raz i jeszcze raz... W końcu poszłam z tym pięcioma bułkami do kasy i pytam kasjera:

  • A te torebki co miały dziś być, to jeszcze nie dowiezione?
  • Proszę Pani... Ich już nie ma!
  • Jak to? Już??
  • Jak przyjechałem na ósmą do pracy to ludzie stali w kolejce przed sklepem, żeby pierwsi wejść. Po 3-4 brali.
  • ??? Może mają sklepy jakieś i chcą je sprzedać?
  • Mówili, że to znajomego i kogoś z rodziny. Wszyscy będą potem w tych torebkach chodzić. Bez sensu.
  • Ale ja też chciałam...
  • PANI, to sobie LOUIS VUITTON kupi.

Skoro sprzedawca w sklepie spożywczym tak mnie spozycjonował przejrzałam strony z torebkami Loisa i doszłam do wniosku, że to chyba jednak nie w tym miesiącu :) Ale, że historia była dobra opowiedziałam ją rodzicom i znajomym. Nie wszyscy jednak byli nią zachwyceni w podobnym stopniu jak ja. Moja mama np. która jest typem zero-jedynkowym wyłowiła z niej tylko tyle, że jej córka NIE MA torebki :) I postanowiła mnie zabrać na zakupy... 

Bez dzieci zakupy są łatwiejsze. Na spokojnie wchodziłyśmy więc sobie do wszystkich torebkowych sklepów jakie były po drodze. Gust mamy podobny, bo obie lubimy lakierowaną skórę. Aaale, tak szczerze mówiąc torebki na wyjście wow mam. I to nie mało. Zdaje się nawet, że znalazłaby się taka, której ani razu nie użyłam, bo co tu oszukiwać wyjść wow raczej nie miewam... Więc gdy odpadły wersje szałowe zdecydowałam się zdać na gust mamy, który jest chyba lepszy niż mój. Bardziej wyważony i stonowany. Zaufałam jej wyborowi i pozwoliłam sobie wybrać torebkę. Neutralną, pojemną i idealną na przejazdy szkoła-przedszkole-rynek i supermarket. Ale jednocześnie elegancką i taką z którą dobrze się czułam gdy wylądowałam ostatnio na jakimś zebraniu w gminie.

Btw. bym mogła sobie zrobić zdjęcie z tymi uroczymi paniami, musiałam wpierw zatańczyć hałupca ;) Poszło mi tak świetnie, że zostałam zaproszona na bicie rekordu w ilości osób tańczących na raz ten taniec...  :) Nie poszłam, ale może kolejnym razem spróbuję :)

  • Kurtka w kwiatki - Bershka
  • Bluza w pasy i pastelowa chusta - Stradivardius
  • Granatowe spodnie- Mango
  • Czarno- brązowa torebka- Gino Rossi

11:05, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 września 2014

Tak mnie pochłania ten rok szkolny, że w ogóle nie mam czasu na myślenie o sobie. Mój jesienny look odnawiają buty z "węża", które dostałam pod koniec lata od mamuśki (i będzie jeszcze o nich) i dwie pary spodni po niej, ale potrzeby zakupowe kręcą się wokół dzieci. One rosną i co zmiana pór roku to okazuje się, że nie mają znowu nic. Wyrastają, zużywają i gubią. Dziś panna Lucy. Bardzo była dumna ze swojego dzisiejszego stroju ("Myślę, że codziennie powinnam tak wyglądać"), więc uznałam, że i Wam go pokażę!

  • Granatowa bluzka z cekinowym sercem
  • Spódniczka w falbanki z spinka z piórkami - Tape o'lail
  • Białe buty w gwiazdki - CCC
  • Rajstopy- Calzedonia

14:30, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 sierpnia 2014

- Shakira :) Uwielbiam tę piosenkę, chociaż chyba lepszym jej fragmentem jest gdy śpiewa: be wise reading the signs of my body :)

Jest takie coś co nazywam fenomenem letnich ud... Zaczyna się lato i największy problem mamy z nogami. Najpierw obnażamy łydki, potem kolana, a potem zaczynają się schody... Jak tu wywalić tę galaretę z ud na widok publiczny??? Ale słońce i upały są bezlitosne, więc zaczynamy wywalać... I nieoczekiwanie ta galareta pod wpływem powietrza, wody i światła nabiera kształtów i mięśni. A właściwie to wygląda zupełnie nieźle. I potem jest tylko problem z brzuchem, który przypieczony też zaczyna się nieźle prezentować :) Bardzo lubię ten moment, aczkolwiek każdej wiosny pełna jestem obaw czy to znowu nastąpi.

Doszedł mi tego lata kolejny kostium kąpielowy. Kupiłam go wiedząc, że pławiąc się w jeziorach i zalewach go zatłukę. Lubię kąpiele w takich miejscach, ale one sprawiają, że stroje stają się jednosezonowe. W moim ulubionym chińskim sklepie kostium kosztował zawrotne 5$. Ale wygląda dobrze i kąpiele wytrzymał. Jest również całkiem stylowy, chociaż absolutnie no name :)

Kostium spełnia wymogi kostiumów vintage. Ma wysokie majty, zawiniętą, albo podłużną górę, czerwone guziczki w marynarskim stylu, no i oczywiście przypomina amerykańską flagę :)

W bonusie jeszcze moja mała miss Lucy, która SAMA zrobiła sobie kostium i ulubiony wakacyjny strój ;) Chust trzy, a proszę jaki kompletny zestaw! :)

12:35, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 czerwca 2014

 - House of Cards s02e01; fragment monologu, który wygłasza Frank Underwood kończąc go słowami: "Dla tych, którzy wspinają się na szczyt łańcucha pokarmowego, nie może istnieć litość. Istnieje tylko jedna zasada.Poluj lub zostań upolowany." :)

Lubię sukienki i mam ich sporo :) Niektóre mają po lat naście, ale cały czas są w porządku: mieszczę się w nie i podobam się sobie w nich. Tylko okazji do założenia brak. Chociaż z drugiej strony czerwiec stwarza ich sporo! Zaczynają się zakończenia roku, dni rodziny, urodziny kolegów i koleżanek ze szkoły i przedszkola, a to wszytko to stylistyczne konkursy mamusiek. 

Dziś Lilly miała zakończenie roku w przedszkolu. Zawsze jest wcześniej, żeby nie nachodziło na finał szkoły, na który rodzice klas 1-4 chadzają. Lilly chodzić będzie jeszcze do końca tygodnia, ale dziś było przedstawienie, dyplomy i świadectwa z zajęć dodatkowych. Dużą sprawą było dla mnie, że DZIŚ panna wystąpiła. Mamy z tym problem i o ile nie dała rady w części głównej, to w dodatkowym, późniejszym przedstawieniu z języka angielskiego dała radę (była owcą :)

Widzicie jak ładnie udało mi się tyle groszków na raz złapać? Lilly ma spodnie w groszki, dziewczynka w tle spódniczkę w groszki, a pani dyrektor całą sukienkę :)

No, ale przejdźmy do MOJEJ sukienki. Wstyd się przyznać ile lat temu ją kupiłam (ze 20? A 17-ście to na pewno) w sklepie, który nazywał się Troll (i też nie wiem czy marka jeszcze istnieje). Ma symetryczne czarno-beżowe kwiatki, falbankę przy dekolcie, halkę i leży naprawdę idealnie! 

  • Sukienka - Troll
  • Sweterek- Mango
  • Torebka - Nine West
  • Szeroka bransoletka z masy plastiko-coś tam- Reserved

I więcej NIC nie widać, bo to dziewczyny mnie fotografowały ;)

I jeszcze raz moja Pianka. Uparła się rano, że nie chce sukienki, więc stanęło na bluzce w flagę (Zara) i groszkowych spodenkach (H&M). I w takim właśnie stroju kolejne MOJE dziecko skończyło pierwszy etap edukacji! :)

21:40, fanta-girl
Link Komentarze (1) »
niedziela, 18 maja 2014

Nie wiem dokładnie do jakiego wieku córki ubierają się jak matki. Wiem, że później mamy fazę oporu, po czym znowu zaczynamy je naśladować. Na chwilę obecną dziewczyny są jeszcze w fazie pierwszej. Nie noszą dżinsów, bo są sztywne, a jak ja zakładam jakiś kolor, to one przekopują garderobę by ubrać się podobnie. Gdy wyciągnęłam z szafy moje szarawarowate spodnie okazało się, że i one takie mają i chętnie będą je nosić. 

Spodnie to nie nowość. Kupione jeszcze jak młody był w drodze musiały swoje przeleżeć aż wrócę do dawnych kształtów. Fason lubię, chociaż gdy pojawił się latach '80 byłam na etapie wąskich spodni i ówczesne harlem pumps mnie nie zaczarowały. Miałam kilka pumpkowatych spódnic, ale żadnych alladynek ;)

Fajnie jednak, że je mam, bo w zestawie z kolejnym quioscowym wynalazkiem to mój ulubiony tegoroczny zestaw. Na maj. 

  • Spodnie khaki- włoskie Oltre
  • Bluzka w pasy - Quiosque
  • Buty - Marco Tuzzi
  • Biały sweterek - Gap
  • Torebka - Simple

I Lucy. Szerokie spodnie w żyrafy - 5-10-15, a bluzka H&M :)

20:46, fanta-girl
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 kwietnia 2014

I wiemy dobrze, że nie ona jedna. Powiem więcej, imho po 35 roku życia dopada to wszystkie kobiety. Wyszłam pewnego poranka na spacer z psem... Nałożyłam czapkę, bo chociaż było z 15 stopni to właśnie myłam głowę, a lubię myśleć, że rozsądek to moje drugie imię... Szłam tak i drogę przeciął mi zamyślony mężczyzna. MŁODY i MUSKULARNY i na dodatek w krótkim rękawku!!! (szalone temperatury były w tegorocznym marcu). Gdzie on mieszka? Skąd mi taki na psiej pętli wyrósł?

Niewiele wiec myśląc rozpięłam kurtkę, zdjęłam czapkę i dogoniłam. Też posiadacz labradora, choć czarnego co dawało doskonały punkt wyjścia do dyskusji:

  • One też się tak sypią? Te czarne?

Nie był to mój najmocniejszy tekst, ale musiałam się jakoś rozkręcić...

  • Tak. Ale teraz mniej. Przy poprzedniej karmie bardziej liniała. Za to teraz w dupę jej poszło!
  • Och, na wiosnę nam dziewczynom tak się zdarza!

I trzaskając się w myślach młotkiem za błyskotliwą ripostę (ależ się "rozkręciłam") nie czekałam na odpowiedź i szybko się zmyłam :). Za to w domu przejrzałam moją garderobę, bo ta naprędce rozpięta zimowa kurtka to takie średnie było...

 

Moja trasa zakupowa jest stała, obejmuje trzy marki i w nich na ogół kupuję ubrania. Ale, na szczęście mam mamuśkę, która wciągnie mnie czasem gdzieś indziej (jestem zachwycona Stradivariusem) i szafy, gdzie czasem odkryję coś fajnego. O tej kolekcji przeczytałam u Vintage Girl i rzeczywiście jak weszłam do sklepu to dostępne w linii vintage ubrania były rewelacyjne. Co nie nałożyłam to byłam zachwycona! Ekspedientka powiedziała mi, że wszystko co przychodzi w ramach tej kolekcji schodzi na pniu, ale nie dziwi mnie to. Dziś bluzka: w katalogu jest w wersji białej, ja wybrałam jasny seledyn. Pasują do niej małe symetryczne korale, duże szale i małe apaszki. Katalogowe foto i moja wersja:

 

  • Pistacjowa bluzka (z suwakiem z tyłu) - Quiosque
  • Żółty płaszczyk -Zara
  • Granatowe spodnie - Mango
  • Apaszka w kolorową panterę - Solar

22:12, fanta-girl
Link Komentarze (2) »
czwartek, 13 marca 2014

Jednym z najbardziej pożądanych produktów wożonych w latach '80 z Turcji do Rosji były tzw. "niedielki", czy majtki na każdy dzień tygodnia. Były białe, często z kolorową lamówką, jakimś kwiatkiem i OBOWIĄZKOWO dniem tygodnia. Co ciekawe zawsze było ich sześć i nosiły nazwy dni od poniedziałku do soboty. Pytałam sie wtedy ojca:

  • Tatuś, a które są na niedzielę?

A on odpowiadał mi "dowcipnie":

  • Prawdziwe dziewczyny w niedzielę nie noszą majtek :)

Ze względów higienicznych najbardziej lubię majtki bawełniane. Aaale albo zawsze kosztowały dużo, albo koronka przy nogawce już przy pierwszym praniu zaczynała się strzępić. Zazdrościłam moim dziewczynom: na działach dziecięcych sieciówek są takie ładnie paczkowane majtaski, bawełniane i po kilka sztuk naraz... 

I ostatnio dokonałam odkrycia... rewolucyjnego ;) Otóż sama zapuściłam się w dział bielizny dla kobiet w supermarkecie... I okazało się, że dla dużych dziewczynek też są takie paczuszki z majtasami! Brzmi to śmiesznie, ale naprawdę jest to przełom dla mojej garderoby. Jak zamawiałam z listka to zawsze za grube funty (chociaż odkryłam przy okazji system kodów rabatowych) dokładałam sobie majtki, a tu pod nosem jest to o czym marzyłam! Na początek wzięłam zestaw marynarski, szorty (to akurat przez przypadek, bo nie wpadłam na to, że są różne typy), każda para została już przynajmniej raz wyprana, kolor się trzyma i kształt też. Bingo! :))

14:18, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 lutego 2014

Z dzieciństwa pamiętam domową bluzę mojej mamy. Była jasno różowa z małą kieszonką na suwak na lewej piersi. To było coś co nakładała jak wracała z pracy i był to jak się domyślacie jej najpiękniejszy w moich oczach strój. Bluza była zrobiona z miękkiej, trochę puchatej tkaniny, o której można śmiało było powiedzieć, że nie powstała w PRL-u. 

Moim zimowo-wczesno wiosennym strojem są szerokie rozpinane sweterki. One się zmieniają, ale zdecydowanie trudno mnie zobaczyć bez nich. Co ważne: sweterki są jak pikowana rosyjska kufajka! Zmienia się kombinacja pod spodem, ale wierzchnia górazostaje... Rok temu miałam taki w szerokie różowo-fioletowe pasy (brzmi absurdalnie, ale wyglądał dobrze), a w tym roku to neutralny jasny z kieszonkami. Wstaję, ubieram się i narzucam sweterek (na wszystko). Noszę i do spódnic, i do spodni, i do bluzek czy koszul. Tegoroczny dostałam od Mikołaja i pierwotnie miał być taki elegantszy, ale tak mi w nim dobrze, że jak raz wciągnęłam, to co dzień rano o nim pamiętam...

Sztruksy, koszulka w pasy (sztuk ich mam wiele ;) i bohater zimy: sweterek!

  • Moje szare sztruksy -Tatuum
  • Top w pasy - Zara
  • Kremowy sweterek- Zara
  • Pasiasty sweterek Lilly- Gap
  • Rajstopy w grochy - F&F
  • Ludowa spódnica - 5-10-15
  • Sweter w gwiazdę Lucy- H&M
  • Różowe ocieplane spodnie - H&M
  • Pasiaste spodnie Kobe są po siostrach - F&F
  • Granatowy golf - Tape a l'oeil (btw. to mój nowy ulubiony sklep z odzieżą dla chłopców ;)
13:14, fanta-girl
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14